Działo się to jakiś rok, może dwa lata temu. Pan Profesor za nic nie chciał się zgodzić na odwołanie ostatniego wykładu przed świętami (o godzinie 18). Chodzimy, prosimy, raz, drugi, trzeci. Pomogło dopiero wysłanie koleżanki - skrywającej się na Kronikach pod pseudonimem Kubuś - z wielkim biustem i jeszcze większym dekoltem. Zanim jednak wpadliśmy na ten genialny plan, obmyślaliśmy inne: - Napiszmy taką kartkę jak zostawiają wykładowcy: Studenci odwołują zajęcia w dniu takim i takim... Ha ha, nawet śmieszmy żarcik. Jakaż to szkoda, że nie można tak naprawdę zrobić. Przynajmniej nie można było ten rok-dwa temu. Ostatnimi czasy (konkretnie przedwczoraj) kochani moi los Estudiantes wystosowali do Pana Afryki mail o takiej treści: Szanowny Panie Profesorze, Niestety mamy jutro po południu zaliczenie z literatury, w związku z czym jest całkiem możliwe, że na przedpołudniowy wykład z Panem Profesorem nikt nie przyjdzie. Informujemy, żeby się Pan nie fatygował. Pozdrawiam...