Posty

Wyświetlam posty z etykietą TFUrczość

Zamknąć oczy - opowiadanie konkursowe

Polska wersja opowiadania „ Fechar os olhos ” , które zdobyło pierwsze miejsce w konkursie literackim organizowanym przez Centrum Języka Portuglaskiego / Camões w Lublinie . Tematem konkursu był „Wehikuł czasu”. (Myślałam, że takowy wygram.) Małgorzata Stankiewicz Zamknąć oczy Ludzie są zepsuci. Nie dorastają, tylko gniją od środka jak zainfekowane jabłko. Rumiana skórka skrywa zepsucie. I to zepsucie rośnie, ono owszem, przechodzi z jednego owocu na drugi, dopóki wszystkie nie będą zgniłe. Do niczego się już nie nadają. Tak samo jak ludzie. Pełni nienawiści, nienawidzą wszystkich i wszystkiego. Nienawidzą osób, które znają, nienawidzą osób, których nie znają, osób, które mijają, zwierząt, fizycznych przedmiotów, abstrakcyjnych idei i nienawidzą samych siebie. Nie ukrywają emocji, uwalniają je z całą agresją, z całym okrucieństwem, jakie w sobie znajdują. I to zepsucie rośnie. Ja się „niczym” nie wyróżniam, nienawidzę tego świata tak samo jak wszyscy. To nie tak, że jakaś tr...

Niedokończony wywiad z Drakulą

Henio Trolejbus : Gościmy dzisiaj hrabiego Drakulę, do niedawna najważniejszego wampira w świecie fantazji i popkultury. Wiemy, że nie cieszy się mości hrabia dobrym zdrowiem. Jak się mości hrabia czuje dzisiaj? Hrabia Drakula : Całkiem dobrze, dziękuję, biorę leki przepisane mi przez psychiatrę. Moje problemy, takie jak wrzody, których DO NIEDAWNA [podkreślił posyłając mi mordercze spojrzenie – przyp. HT] nie miałem, czy bezsenność to objawy depresji. HT : Czy psychiatra pomaga mości hrabiemu odnaleźć przyczynę depresji? HD : Przede wszystkim martwią mnie ostatnie wydarzenia i obecne opinie, pogłoski dotyczące moich pobratymców. Z drugiej strony, moja obecna dieta również nie pomaga. Porobiło się wszędzie pełno tych wegan z niedoborami białka, żelaza i witaminy B12. Toż to sama woda, a nie krew! Zwierzątka to ratujmy, ale że wampiry umierają z głodu to nikogo nie obchodzi. HT : Jakie ostatnie wydarzenia mości hrabia ma na myśli? HD : Wszystko zaczęło się od wydania tej d...

Zbyt Mało Czerwony Kapturek

Obraz
Mama przewiązała córce na głowie czerwony kapturek i posłała w świat. Przecież to bez sensu. Czy to, co Kaputek nosił na głowie było kiedykolwiek kapturkiem? Takim doszytym do płaszczyka? Nie, to zawsze była chusteczka. Chusteczka – rzeczownik rodzaju żeńskiego w języku polskim, tak samo jak nasza bohaterka. Obyłoby się bez znanych już dylematów: czy Kapturek był czy była? czy Kopiciuszek zrobił czy zrobiła? czy Henio bredził... dobra, nieważne. Mama wysłała agenderowego Kapturka w świat. Jeszcze nie wiem, dokąd, bo jeszcze tego nie napisałam, więc zobaczymy wspólnie, jak to się rozwinie. Mama opowiadała córce dziecku, jak wygląda świat, jak funkcjonuje społeczeństwo i powiedziała (właśnie tak, „powiedziała”, bo to było tak naturalne, że tego się nie każe, o to się nie prosi; po prostu się mówi), żeby szło główną arterią tak jak wszyscy. Tak jest bezpiecznie. Kapturek był grzeczny, posłuchał mamusi i ruszył w drogę (nadal nie wiem, dokąd). Wszedł pewnie między ludzi i przyglądał ...

Z pamiętnika znudzonego informatyka

Obraz
Dryń, dryń! – Technik informatyk, w czym mogę pomóc? Usłyszałem w słuchawce dźwięk, który prawdopodobnie był jedną z węgierskich samogłosek, bo z żadną z polskich nie mogłem go utożsamić, a zaraz po nim nerwowe chrząknięcie. Wybawiłem nieszczęśnika z ambarasu. – Próbował pan wyłączyć i włączyć komputer? – Ach, to ty! – dawno nikt się tak nie ucieszył z mojego towarzystwa. – Już myślałem, że pomyłka, technik jakiś… Po co mi technik? Ja ciebie potrzbuję. Słuchaj, to to takie, wiesz, mi nie działa. – Ale co konkretnie? – No ta rzecz taka. – Jaka? – No to to. O, tutaj mi nie wyskakuje – pokazał mi palcem przez telefon. – Nie wyskakuje? A rozmawiał pan o tym z żoną? Cisza. Niebezpieczna cisza. Rozmówca myśli. Albo dzwoni do żony. Trochę to trwało, ale rozwikłałem zagadkę, czym była „ta rzecz”. Komputerem. Dryń, dryń! – Wróżbita Maciej, czy włożył pan papier do drukarki? – Tak, tak, papier włożyłam. Ale i tak nie działa. No proszę, jestem genialny. Tylko pł...

Kopciuszek dzisiaj, dzisiaj Kopciuszek

Obraz
Kopciuszek żyje sobie dzisiaj pośród nas. Jej matka zmarła przy porodzie, ponieważ próba uratowania jej zagroziłaby życiu dziecka, więc lekarzowi mogła grozić odpowiedzialność karna. Wolał nie ryzykować. Chociaż klauzula sumienia – był katolikiem – kazała mu ratować każde życie poczęte, a matka Kopciuszka niewątpliwie życiem poczętym była. Ojciec Kopciuszka załamał się po śmierci żony i zaczął pić. Nieraz mały Kopciuszek prowadził po ulicy zataczającego się ojca ku przerażeniu zaaferowanych, acz biernych sąsiadek. Kręciły głowami i mruczały pod nosem „patologia”. Nawet nie podejrzewały, że każdego wieczoru w barze okoliczna „patologia” piła za ich zdrowie. – Za tych, którzy nie muszą się znieczulać, oby nigdy nas nie zrozumieli! Panie barman, jeszcze nalej! Nie za dużo, tak w sam raz. Tak, by głowę mieć na karku, lecz by pamięć trafił szlag. Po pewnej nocnej eskapadzie, gdy obudził się z obrączką na palcu i u boku czegoś, co w zamierzeniu natury miało być kobietą, stwi...

Leci mucha po miód

Obraz
Leci mucha po miód, czyli krótka refleksja o stanie literatury polskiej i światowej, obecnej, przeszłej i zapewne przyszłej – opowiadanie. Zazdroszczę moim przyjaciołom. Od dzieciństwa mieli pomysł na swoją przyszłość i trzymali się go, dążyli do wytyczonego celu. Wiedzieli dokładnie, czego chcą od życia i jak to osiągnąć. Ja zawsze coś zmyślałem, gdy pytano mnie , co będę robił, jak będę duży. Może to z powodu tej baśni, którą czytała mi ciocia? Pamiętam, jak podsłuchałem mamę, gdy tłumaczyła swojej siostrze, że Kopciuszek Andersena uczy jedynie, że najważniejsze w życiu to być pięknym, bogatym i nie pracować. Może to ta baśń sprawiła, że nie byłem jak moi przyjaciele? Wojtek, jak większość chłopców, chciał zostać strażakiem. Miał jakieś pięć lat, gdy w domu jego sąsiadów wybuchł pożar. Rzecz miała miejsce podczas srogiej zimy. Sąsiadka dokładała właśnie do pieca, takiego kaflowego, jakie można jeszcze spotkać na wsiach, gdy kilka rozżarzonych kawałków drewna osunęło się na ka...

Henio gotuje

Obraz
Zrobiłam paellę! Henio własno- i Eulalioręcznie ugotował danie kuchni hiszpańskiej. Przynajmniej tyle mam z tych trzech lat studiów. – Co tam jest w tej paczce? – Owoce morza. – Jakie? – No, takie różne. – A konkretnie? – Krewetki i takie tam. – Możesz przeczytać, co jest napisane na opakowaniu? – Ech... Macki kalmara indyjskiego... – STOP! Nie! Nie czytaj! Nie chcę wiedzieć.

Henio też ma potencję

Obraz
Był płacz i zgrzytanie zębów, depresja, frustracja i desperacja. – Nie zdam tego. – Co to jest? – Skąd masz te notatki? – Był w ogóle taki przedmiot? – Z tego jest egzamin?! – Co ja studiuję?! Anglistykę czy teologię po angielsku? – Do kiedy sesja poprawkowa? – Drogie te warunki? – Uspokój się, pierwszego egzaminu jeszcze nie było! – Nie nauczyłam się Cervantesa dwa razy i dwa razy nie było pytania o niego na egzaminie/zaliczeniu. Sądzicie, że uda się po raz trzeci? Udało się! Wszystko się udało! Szanowna rodzicielka Oli-Baby dzwoni do ciotki, aby poinformować o zażegnanym kryzysie: – Słuchaj! Zdała! No! Zdała wszystko! A pani profesor jej nawet powiedziała, że ma potencję! – Potencjał, mamo, POTENCJAŁ! A Henio? Henio też ma potencję. Pochwalę się pracami i nawet Wam zdradzę, jak takie rzeczy zrobić:  Uruchomić Photoshopa. Zawieszony komputer zresetować. Powtarzać krok pierwszy do skutku. Włączyć muzykę, sprawdzić pocztę, złożyć znajomym życzenia...

Ponce Maricón

Obraz
Przypomniał mi się ostatnio jeden z bardzo nielicznych (a właściwie jedyny warty uwiecznienia) popis poetyczny Henia. Wyrób wierszopodobny opowiada o moim pluszowym misiu, któremu imię – Ponce Maricón (pozdro dla kumatych ;-D) – nadała Oli-Baba. Zdobycie go nie było proste, wymagało wielkiego oddania, lojalności, współpracy z przyjaciółmi; musiałyśmy kraść, oszukiwać, udawać ciążę, Oli-Baba poświęciła nawet kolczyka. Ponce, zanim zamieszkał na stałe u mnie, podróżował między mieszkaniem moim a prawowitej właścicielki, której jestem niezwykle wdzięczna za to, że w końcu się poddała. Ponce Maricón Siedzę w ciemności i barabuch,  maszkary śledzą każdy mój ruch. Przechodzą mnie ciarki i barabuch, już widzę, nadchodzi cicho jak duch. Lecz oto wyłania się zza rogu i barabuch Ponce Maricón - mój wierny druh. Razem nic nam nie straszne i barabuch, razem jesteśmy jak dzielny zuch. Umiemy się bronić i barabuch, na maszkarę wystarczy mocny dmuch. Tak nas nauczył i ...

Żabie kompozycje

Obraz
Przy użyciu jednego zdjęcia możemy stworzyć różnego rodzaju kompozycje. Naszym punktem wyjścia jest kompozycja statyczna. Żaba siedzi. Możemy z tego zrobić kompozycję dynamiczną. Żaba skacze. Kluczowym elementem kompozycji otwartej jest jej niekompletność. Widzimy coś, ale zastanawiamy się, co będzie dalej. Tutaj mamy żabę bez głowy. I nie wiemy co będzie dalej. Skąd możemy wiedzieć, że żaba nie ma głowy szkockiej krowy?

Różowy żab

Obraz
"To są twoje studia?! RÓŻOWA ŻABA?!"

María José Cristerna - Adwokat Diabła

Obraz
Czy ja w ogóle podziwiam jakąkolwiek kobietę? Toć sama wirtualnie zmieniłam płeć stając się Heniem. Chyba jedyną kobietą, którą uwielbiam jest RuPaul - najsłynniesza, najpiękniejsza, najwspanialsza amerykańska drag queen. "You can call me he. You can call me she. You can call me Regis and Kathie Lee; I don't care! Just as long as you call me."  Przez długi czas nosiłam się z zamiarem opisania tej właśnie postaci. Przyjmijmy jednak wersję, że gdzieś tam są potencjalne idolki: silne, wpływowe, mądre, piękne, Baśka Kwarc, ewentualnie jakiś mitologiczny demon: Lilith - pierwsza żona biblijnego Adama, która strzeliła focha, bo nie chciała być na dole. Można również podziwiać kobietę, która podziwia tego demona i na końcu tego łańcucha znajduję się ja. María José Cristerna jest 36-letnią meksykanką, znaną jako Kobieta Wampir, która została wpisana do Księgi Rekordów Guinnessa jako kobieta z największą liczbą modyfikacji ciała. Tatuaże pokrywają 98% jej ciała w...

MWAHAHA

Obraz
Jako że już druga osoba kieruje do mnie zapytanie: "o co chodzi?", objaśnię. Jest to wizytówka. Podając za słownikiem PWN: mały kartonik z wydrukowanym nazwiskiem, adresem i tytułami lub stanowiskiem służbowym danej osoby. Sporządzona została według mojego własnego projektu podczas zabawy pracy w Photoshopie, do której przysiadłam utraciwszy nadzieję na poprawne przetłumaczenie poniższego zdania: n ie mieliśmy nic lepszego do roboty i nie chcieliśmy dłużej przepłacać za książki wybierane przez i dla innych – jak to w miastach na prowincji zdarza się ludziom uważanym za dziwaków. ¿Algunas ideas? Algumas ideias? Any ideas? Tłumaczenie na język polski również byłoby bardzo pomocne.

Przygody zielonej żabki

Obraz

Wspomnienia z gimbazy

Obraz
Poniższą notkę dedykuję mej wieloletniej przyjaciółce - Oli-Babie. Twój dzielny rycerz Henryk     Marcin Świetlicki, Świat   Na początku jest moja głowa w moich rękach. Następnie z tego miejsca rozchodzą się koła. Koło stół kwadratowy. Koło pokój. Koło kamienica. Koło ulica. Koło miasto. Koło kraj. I kontynent opasany kołem. Koło półkula. Koło. Koło wszystko. Na samym końcu jest maleńka kropla. Bardzo proszę zwrócić uwagę, iż poniższa analiza (wbrew pozorom) skonstruowana jest poprawnie i realizuje wszelkie elementy zgodnie z zaleceniami nauczyciela. Mamy więc: wprowadzenie: autor, tytuł, rodzaj; konstrukcję, rymy, interpunkcję, części mowy, długość wersów, symbolikę, tytuł, podmiot liryczny, nastrój, interpretację i wnioski, a całość dopełniono elementami biograficznymi. Oli-Baba (lat 15) feat. Henio Trolejbus (lat 15), Dookoła koła Wiersz Marcina Świetlickiego pod tytułem Świat jest wierszem współczesnym i wolnym...