Posty

Wyświetlam posty z etykietą Metablog

Słitaśny blogasek

Obraz
Liebster Award oznacza z niemiecka w wolnym tłumaczeniu ʻnagroda dla słitaśnego blogaskaʼ. Rozprzestrzenia się jak zaraza internetowy łańcuszek. Jak ją dostaniesz, podajesz dalej kilku blogerom, których lubisz. Zasady są różne, tym razem uwzględniają 11 pytań, na które odpowiadasz, a potem wymyślasz własne dla swoich nominowanych. Dostałam nominację od Darka z Się Mówi . Dziękuję bardzo. Lubię Darka. To jego blog sprawił, że zaczęłam planować zmianę szablonu na coś takiego w jego stylu. Tylko coś mi się w realizacji omskło... Darek ładnie pisze. Inspiruje. Czytając jego bloga nabierasz ochoty, żeby zmienić coś w swoim życiu na lepsze i podążać za jego przykładem. Ale potem wymyśla coś takiego jak „nastaw się pozytywnie do każdej mijanej na ulicy osoby” i witki opadają. Gdzie ja takie narkotyki dostanę?

Wakacje, znów będą wakaaaacje

Pozbierałam kilka wakacyjnych wpisów ze starego bloga. Pochodzą z roku 2011. Mam nadzieję, że jak powrócę za miesiąc to znów taką notkę naskrobię. Babcia mówi, żebym lepiej nie spała na strychu, bo tam tylko kurz i pająki. Posłuchałam jej i zeszłam na dół, coby uciec od kurzu i pająków. Rano obudziło mnie pełzające po kołdrze stworzenie o ośmiu nóżkach. Kolega miał na sobie koszulkę z napisem POCAŁUJ MNIE dziś są moje urodziny . Ciekawa żem była, jak to takie cudo działa, więc pozwoliłam sobie zapytać: – Jest południe, ile dziewczyn cię wycałowało? – Dwóch chłopaków. Idę ja sobie na spacerek. Nagle zza zakrętu wyłania się człowiek z psem. Na mój widok zaczął piesieja przywoływać, co spowodowało, że zaczęłam się zastanawiać, czy to bezpieczne przechodzić obok tego zwierza. Tak więc pytam ja właściciela: – Nie ugryzie? – Nie, nie ma zębów. Z serii „Niesamowite opowieści” zasłyszane w radiu, może nawet dodam, iż było to Radio Lublin: – Ostatnie badania dowiodły...

Wayback Machine

Obraz
Uświadomiłam sobie wczoraj, że to już 10 lat jak Henio bloguje. Z tej okazji postanowiłam napisać notkę w stylu, który porzuciłam już dawno temu. Będzie to niesamowicie pasjonujący, fascynujący, wciągający, pouczający opis dnia z życia Trolejbusa. Włączam sobie zatem muzykę młodości, aby wprowadzić się w klimat i do dzieła. Najpierw zadzwonił budzik. Chwilę dłuższą niż zwykle zajęło mi zrozumienie "czego się drze?!", kim jestem, gdzie jestem, co się dzieje, dlaczego jest tak zimno i gdzie się podział mój sens życia. Wychodząc z domu zdałam sobie sprawę, że ktoś usunął mi z pamięci ostatnie godziny. Nie miałam pojęcia co robiłam przy drzwiach, dokąd powinnam iść i czy zrobiłam wszystko co powinnam była zrobić. Obwąchałam się, przejrzałam w lustrze i stwierdziłam, że skoro się umyłam i ubrałam to chyba mogę iść. Pierwsze zajęcia na uczelni pamiętam jak przez mgłę. Przyszedł jakiś Hiszpan. Chyba ten, co zawsze. Och, tak, mów do mnie jeszcze! Tylko mnie o nic nie pytaj, bo...

Może i nie wypada, ale wtedy też nie wypadało

Obraz
Są takie piosenki, przy których odżywają wspomnienia.  Na przykład można mieć piosenkę jedną, dwie, ewentualnie siedem, które przypominają o początkach prowadzenia pierwszego bloga. W moim przypadku jest to Too Lost In You zespołu Sugababes. Nie przepadam za taką muzyką, ale swego czasu utwór ten był dość popularny. Wtedy to zawarłam blogową znajomość z niejaką Tancereczką13. Czytywałyśmy swe blogi, pisałyśmy komentarze, wymieniłyśmy się również numerami GG. Bardzo dobrze wspominam rok starszą ode mnie koleżankę o imieniu Ewa. Pamiętam też, że pewnego dnia w opisie na GG umieściła fragment powyższej piosenki. Konkretnie były to słowa I can't see anything cause this love makes me blind . Wtedy ja na blogu opisywałam jeszcze trudne podstawówkowe czasy skarżąc się na to ileż to ja się muszę uczyć, jakaż to niesprawiedliwość świata oraz jakaż to wredna wychowawczyni przypadła mojej klasie. Teraz, patrząc z dystansu... Podtrzymuję każde słowo. Irytowały mnie zadania ...

Abuelita

Odkopane z Dha Dheuga, acz na czasie. Wraca sobie Heniek do domu około 14 (zwykle wracałam i wracam nadal ok. 20). Wchodzi do swojego pokoiku. Z przyzwyczajenia zapala światło. Odsłania okno. Jednak gasi światło. Zagląda do kuchni, ponieważ niezależnie od tego o której wraca ZAWSZE jest głodny. Akurat w kuchni siedziała Abuela. - Ciotka chora, wylew miała. Heniek zagląda do lodówki. - Zwracała przez całą noc. Heniek zamyka lodówkę. - Aż wezwali karetkę o czwartej nad ranem. Heniek wynajduje bułki i sałatę. - Bo ona tak zwracała i zwracała przez całą noc. Heniek odkłada artykuły spożywcze. - Jeszcze to ucho jej całe zaropiało. Pokonany Heniek opuszcza kuchnię z pustymi rękami. Następnego dnia wróciłam zwyczajowo wieczorem i zapytałam, czy może ksiądz po kolędzie już był. - Był, ale szybko sobie poszedł. - ? - Wymiękł, gdy Abuela zaczęła opowiadać o chorobach. A to już opowieść bardziej współczesna. Abuela poszła do sklepu wykłócać się o pieniądze...

Dhà Dheug

Obraz
Chlipam. Tęksnię bardzo i jeszcze bardziej chlipam. I jeszcze bardziej tęsknię. Niestety nie udało się zapisać wszystkich elementów graficznych, więc wygląda to pusto. A ładniutki był. Może nie zawsze, bo różne kolorki miewał. Opiekawałam się nim dzielnie, dbałam, żeby się dobrze prezentował, nie pozwalałam sobie na żadne błędy. Skończyłby dzisiaj 9 lat. Toż ja nawet Heniem Trolejbusem nie byłam, gdy go zakładałam! A było to 1 października 2003 roku, wieczorową porą, więc pierwszą notkę dodałam dzień później. A jakaż to była radość, gdy skończył lat 5! Jakaż to ja dumna byłam. Jaki przegląd dokładny zrobiłam. Ze trzy notki okolicznościowe powstały. Gdzieś mam jeszcze dokładne statystyki wykonane specjalnie na tę okazję. Niestety notka nie mogła mieć więcej niż 4000 znaków. Bywało to za mało. W dodatku pisząc łatwo było popełnić błąd i stracić wszystko, co się do tej pory napisało. Czasem się okazywało, że notka zaginęła w trakcie zapisywania i musiałam nad nią pracować jeszc...

Meet the Flintstone

Ostatni wpis zainspirował mnie do przybliżenia postaci Flintstone'a. Ze swojego starego bloga, który został mi brutalnie odebrany, ale aboslutnie nie zamierzam z tego powodu zalewać się łzami, nie będę przecież rozpaczać, że mi ukradli 9 lat życia, nie jest mi wcale z tego powodu przykro, nic nie może przecież wiecznie trwać, pogodziłam się z tą stratą w zupełności, wspomnienia nie wywołują absolutnie żadnego kłucia w sercu, nie ma przecież za czym tęsknić... Tak więc wyselekcjonowałam anegdoty, których głównym bohaterem jest Flintstone jak również kilka jego złotych myśli. - Ile Ty masz lat? - spytała go ciotka. - 73. - To ty jeszcze gówniarz jesteś! - Oglądałam taki program, gdzie chłop w ciąży był - opowiadała ciotka. - Urodził się jako kobieta, przeszedł operację, ale tam w środku mu wszystko zostawili. Żona nie może mieć dzieci, to on z brzuchem chodzi. Nie wiem, jak to się skończyło, w lipcu miał rodzić. - No ale czym? - zdziwił się Flintstone. Przywi...

Cogito ergo sum

Czy ja jestem złośliwa? Ależ skąd! Potraktujmy poniższą notkę bardziej jako badanie naukowe nad fascynującym zjawiskiem. Zjawisko nosi tytuł Jak one się na te studia dostają jak one tak ciężko myślą? i zostało opracowane przeze mnie już dwukrotnie. Oczywiście nic się nie zachowało, ponieważ mój blog został zamknięty. Nie, wcale mi nie jest przykro. Nic a nic. Ani trochę. Nie, nie będę płakać. W tym okresie, tj. w czasie przyjęć na studia lubię odwiedzać uczelniane fora dla kandydatów i podziwiać niezmierzoną, anielską cieprliwość pomagających im w tych strasznych, horrorystycznych chwilach kolegów. Czasem jednak wszystkim opadają ręce. W roku 2010 królowały pytania o teczki (na IRK widniał komunikat, iż proszą o białe sznurowane). ·    Czy może być inna teczka? ·    Czy może być na gumkę? ·    Gdzie można kupić? W roku 2012 temat teczek zaczął się chyba lekko nudzić. ·    Jak mam podpisać teczkę? ·    Sexy kocica. · ...

Metablog

Niecały miesiąc bez bloga. Dopiero?! Mam wrażenie, że minęła już cała wieczność, odkąd okradziono mnie z niemal dziewięciu lat życia. Nie daruję, rozpaczam i przesiaduję na webarchive.org. Ostatni raz mój stary blog został zarchiwizowany w styczniu 2008. Notka znajdująca się naówczas na stronie głównej rozpoczyna się od słów: "17 lat. Matkoscórko! Ależ jestem stara." -.- Co więcej działo się w tym czasie? ·    Odkryłam Amy MacDonald - podobno kibicowała Rangersom ("tfu!" - ówczesny komentarz. Obecny też). ·    Czekałam na wydanie nowej płyty The Rasmus Black Roses - ach, cóż to były za czasy, gdy dało się ich słuchać. ·    Chciałam zostać patologiem ·    Zdechł mi chomik. ·    Kenny Miller odszedł z Celticu (niedługo później wylądował w Rangersach. Jak tak można?!) ·    Coś przykrego dla Kubicy się wydarzyło podczas Grand Prix Chin (to już rok 2007), ale nie byłam na tyle sprytna, żeby zapisać co. Mam tylko fra...