Posty

Wyświetlam posty z etykietą Rozmowy niekontrolowane

Sąsiadka

W czerwcu miała miejsce taka niezwykła historia: – Sąsiadka się skarży, że dwadzieścia lat w jednym bloku mieszkamy, a dzieci „dzień dobry” nie mówią – opowiada Abuela. Wprowadzam w ruch trybiki w rozumku. Przecież grzecznie się witam ze wszystkimi, nawet sobie chwilę porozmawiamy. Ostatnio sąsiadka pytała, kiedy obrona... Tylko do tych nowych rzadko się odzywam, ale oni jacyś tacy smutni. Jeszcze ani razu nie widziałam, żeby się uśmiechali [minęło ponad pół roku, a uśmiechu nadal nie widziałam]. – Która sąsiadka? – dopytuję. – Ta z trzeciego piętra, gdzie jamnika mieli. – Ale jamnika to mieli ci dwaj faceci, ojciec z synem. – I jest też żona i matka. – TO Z NIMI MIESZKA JAKAŚ KOBIETA?! Trochę mi to zajęło, ale po dwudziestu trzech latach zorientowałam się, że mam sąsiadkę, której powinnam się kłaniać. Już nawet wiem, jak wygląda. I tak, kilka dni przed świętami śpię sobie jak zawsze, ponieważ mam kochanego pieska i jeżeli ja będę spać do 14, to jej też nie będzie ...

Kilka ogryzków

Obraz
Robiłam ostatnio porządki na dysku i znalazłam kilka notatek i szkiców, rozmówek, których nie dało się do niczego podczepić. Pewnego razu przyjaciółka namawiała mnie: – Pakuj się. Jedziemy na Erasmusa. – Pojedziemy do Portugalii i będziemy wykorzystywać Portugalczyków... – Tak. To moje największe marzenie. <3 – ...do robienia kanapek. *.* – Czemu my się przyjaźnimy? – Heniu, trzeba iść do sklepu – mówi Eulalia w dzień, w którym miała mi przygotować coś pysznego do jedzenia. – Znowu? – pytam pełna entuzjazmu. – To chcesz tę lazanię czy nie? – Nie aż tak... – Właśnie tę cechę w tobie podziwiam – powiedziała znienacka Eulalia. – A którą? Bo wszystkie są godne podziwu. – Skromność. Mojej kochanej uczelni chcę podziękować za to, że tak dba, abym była dobrze poinformowana, chcę zapytać, dlaczego rani mnie w samo serce wieszając tak brzydko i źle zrobione plakaty, oraz poprosić o nadanie mojemu psu tytułu Honorowego Studenta Instytutu Camõesa, ponie...

Jaki piękny dzień!

Obraz
– Jaki piękny dzień!... rozpocznie się za jakieś cztery godziny – pomyślałam wyłączając budzik. Jak mawia Eulalia „zwlokłam swoje zwłoki” i zrobiłam sobie kawę. Chyba. Nie pamiętam. Tak sobie zakładam, że skoro ją wypiłam to musiałam ją wcześniej zrobić. Wyglądałam co chwilę przez okno próbując odnaleźć odpowiedź na odwieczne pytanie ludzkości – może nie tyle ludzkości, co kobiet – w co się ubrać. Teraz jest chłodno, zanim dojdę na uczelnię zrobi się gorąco, a jak będę wracać to znowu będzie piź zimno. Nic dziwnego, że pogoda jest rodzaju żeńskiego. Między jednym a drugim wychyleniem za okno zerknęłam na zegarek i wykorzystując wybitne matematyczne zdolności szybko obliczyłam, że jak wyjdę z domu za –10 minut to jeszcze zdążę na seminarium. Kiedyś ich wszystkich zaskoczę i przyjdę na czas. Spóźniłam się na referat o Saussurze (nie, żeby on był jakoś szczególnie ważny dla językoznawstwa), ale na szczęście zdążyłam na własny o wściekliznie i chorobie szalonych krów (bardzo ważn...

Poligloci na odwyku

Obraz
Bywają takie dni, że człowiek nie pamięta jak się nazywa. Siedzi na tej uczelni, co samo w sobie złe nie jest, bo zajęcia lubi, ale po dwunastu godzinach pracy umysłowej nie dociera do niego czym się różni padding od margin . No nie ma bata! Historia, którą opiszę wydarzyła się właśnie takiego dnia. Siedzę sobie na ławce czekając na Galletę i obserwuję ściany instytutu. Dostrzegam jakiś plakat i, żeby nie usnąć, skupiam na nim swoją uwagę. A film by Abel Gance - odczytuję, ale coś mi nie pasuje. Przecież mówi się o filme , a nie a filme (po portugalsku). Klepnęłam się w czoło, a gdy nadeszła moja towarzyszka niedoli opowiedziałam jej o wszystkim, żeby też się ze mnie pośmiała. Jednak Galleta była w stanie nie lepszym niż ja. - No bo to po francusku jest.

Lepsze żółte niż dziurawe

Obraz
Rankiem w radiu odbywa się konkurs, w którym dzwoniący słuchacz ma odpowiedzieć na pięć pytań, na które odpowiedziami są hasła, które w każdym pięciopytaniowym zestawie zaczynają się na tę samą literę. Pewnego razu wybrali sobie literkę U. Pada pytanie o nazwisko człowieka, którego ja nie kojarzę i słuchaczka chyba też nie. - Ojej, nie wiem... - Podpowiem ci, że to ojciec Agnieszki Urbaniak. - No nie wiem, no... - Skup się: ojciec... Agnieszki... URBANIAK... - Nie wiem, nie mam pojęcia. - Przypomnę, że dzieci mają zwykle nazwiska po rodzicach, po ojcu... - Ach, Urbański! Nie jest łatwo wytrwać na studiach. Jak wiadomo, mózg działa na glukozie, więc trzeba dbać o odpowiednie stężenie cukru we krwi. Innymi słowy: trzeba się nażreć czekolady. - Ja dostanę przez te studia otyłości, cukrzycy - skarży się Wiśnia zawracając po kolejny batonik. - Że o zniszczonym wzroku już nie wspomnę! - Cukier niszczy również zęby. - O, właśnie. Może jak zacznę palić to nie będ...

Nocne literatów rozmowy

Obraz
UWAGA: SPOILER. Poniższa notka jest bez sensu. Znacie ten skecz Kabaretu Moralnego Niepokoju To idiotyczne ? Cieślak wciela się tam w rolę bibliotekarza, a Górski go przepytuje: - Gdybyś nagle znalazł się sam jeden na bezludnej wyspie to jaką jedną książkę byś ze sobą zabrał? - Trudne pytanie, właśnie się go bałem. Tyle jest książek: literatura rosyjska, amerykańska... Ale jedną książkę? - Jedną. - 150 technik samogwałtu. Bibliosfera przygotowuje niezwykle ważny, poważny i potrzebny społeczeństwu projekt Randki z książką w bibliotece . Generalnie chodzi o takie szybkie randki, podczas których poznajemy kilkanaście osób, na zapoznanie każdej mamy trzy minuty. Coby ułatwić zabawę Bibliosfera podrzuca nam już gotowe pytania , które możemy nowo zapoznanej osobie zadać, które są niezwykle mądre, świetnie napisane i poruszają kluczowe kwestie naszego życia. 17. Książka, w której kryje się geniusz .   Do żadnej się nie zmieszczę. 31. Co oprócz czytania ...

Friends will be friends

Obraz

Dzikie świnie

Obraz
Siedzę i ciężko pracuję, piszę wypracowanie o Alentejo. Po napisaniu i tak połowę musiałam wyrzucić, bo za długie wyszło, ale jeszcze u początku pracy planowałam zamieścić krótkie informacje o każdym temacie, który o Professor poruszył na zajęciach. Dlatego skarżę się Kubusiowi: - Co ja mam napisać o tych dzikich świniach? dzikie, krwiożercze bestie polujące na ludzi - Że są spokrewnione z oswojonymi? Mają delikatne mięso? Biegają stadami, znajdują trufle, żyją w lasach/na bagnach/nizinach/w górach, mają proste/zakrzywione ogony. Dobrze im z oczu patrzy. W razie braku posiłku potrafią zjeść człowieka. - A skąd one tam człowieka wezmą? Jedna trzecia kraju, a 7% luda tam mieszka. Tam nic nie ma, tam się nic nie dzieje. - Nie ma, bo wszystkich świnie zjadły.

Todos somos iguales

Obraz
W rolach głównych posiadająca liczne międzynarodowe kontakty, zafascynowana całym światem podróżniczka Oli-Baba oraz Henio, który nie zawsze wie, co się dzieje nawet w jego własnym kraju. Dlatego też zwraca się z prośbą o pomoc. - Mam napisać wypracowanie o tolerancji, nietolerancji i rasizmie. - Cygan, kebab, arabek. - No ale niby co napisać? - Że to mendy. :-D - Wspominałam, że wypracowanie będzie sprawdzał imigrant? - Aaa. W takim razie to cudowni ludzie warci poznania. Warto być otwartym na inne kultury. Wyżej wspomniany o Professor opowiadał nam o nietolerancji jakiej zaznał w tym kraju, ignorancji Polaków, tudzież ogólnie o problemie rasizmu we świecie, wyrażając się o tym zjawisku negatywnie (jak to wszyscy ludzie posiadający choćby szczątki inteligencji). Swoją tyradę zakończył krótkim, acz treściwym: - Nie lubię Francuzów. La Profesora zaproponowała nam ciekawe ćwiczenie polegające na rozbudowywaniu zdania poprzez dodawanie nowych eleme...

Old García Had a Farm

Obraz
La Profesora , przybyła do nas z Hiszpanii, nie pojmuje po co trzymamy sobie jako zwierzątka domowe te paskudne gryzonie mieszkające w piwnicach, ściekach i kanałach. Analogiczny przykład podała Galleta - Polka, która spędziła kilka ładnych lat w Hiszpanii: - Ja nie rozumiałam, po co Hiszpanom tyle ptaszydeł w domach. - Faktycznie, mi mamusia też kupowała różne ptaki - opowiada o swym dzieciństwie la Profesora. - Wszystkie wymordowałam. Dostałam na przykład kiedyś kurczaczka. I poszliśmy z kurczaczkiem popływać... Mój ulubiony Teacher wie, że mamy problem z odczytaniem liczb. Dlatego widząc, iż studentka zacina się przed 5 w tekście z dobrego serca stara się jej pomóc: - No to liczymy. One, two, three... Co tu będzie? - Four - pada odpowiedź. - Five ! To takie z brzuszkiem to jest five. Pani doktor przybyła na zajęcia nieco wcześniej (wcześniej zaczniemy to i później skończymy) i zapytała grupę, czy możemy już zacząć czy też winniśmy na kogoś jeszcze za...

Przepis na jednorożca

Obraz
Zajmujemy się na zajęciach horoskapami i znakami zodiaku, w które nikt nie wierzy, bo według nich wszyscy jesteśmy piękni. Bezczelne kłamstwa, ale pomówić o czymś trzeba. - Które z cech wypisanych tutaj najbardziej do ciebie pasują? - Inteligente, inventivo, independente ... - E modesta - zauważa niezwykle słusznie o Professor. Niedługo później, może ze dwa dni, zdarzyło mi się mieć wątpliwości odnośnie swego wypracowania. Nie byłam pewna, czy nie użyłam zbyt dużego skrótu myślowego, czy jasne było, co chciałam przekazać. Zawezwałam więc Eulalię na konsultację i zacytowałam kłopotliwy fragment. - W porządku, ja zrozumiałam. No ale ja to inteligentna jestem. Jak to mówią: niedaleko pada jabłko od dwustukilowej jabłoni.    Nie da się ukryć, że w tym semestrze wyjątkowo powoli rozpędzamy się z nauką języków. O Professor, co to niedawno został ojcem, nie krył swego zdziwienia dowiedziawszy się, iż z a Professorą przebrnęliśmy dopie...

Walking on the Bus

- To gdzie będziecie pracować oprócz bibliotek i archiwów? - Na ulicy. - W McDonald's. - Katalogowanie żywności? High quality hamburgers. Cheeseburgery w twardej okładce... - Jakie przedmioty was interesują na tych studiach? - pytanie skierowane do studentów III roku informacji naukowej i bibliotekoznawstwa. . . . - Co taka cisza? - Jeżeli coś się da policzyć to używamy a lub an . Jeżeli się nie da to nie używamy niczego. Proszę bardzo, tłumaczymy: kot ma ogon . Krople potu pojawiają się na czołach studentów, których gnębi problem mnogości kota. - Cat has a tail. - Następny. - Cat has got a tail. - Proszę, jak ambitnie. Następny. - Cat have a tail. - No proszę, ile wersji. Jedna głupsza od drugiej. Zdecydowaną większość obecnych na zajęciach stanowią studentki, ale tak się jakoś złożyło, że to właśnie na studenta trafiło przetłumaczenie zdania: on mi się podoba. - No dobrze, nie żyjemy już w dziewiętnastym wieku. - Jak się pan...

Unia Europejska sponsoruje

Gratulacje, Heniu. Rozpocząłeś trzeci równoległy kurs, gratulujemy absolutnego braku wyobraźni. Nie przyszło ci do głowy, żeby tak dla odmiany w końcu coś ukończyć? Nie, ty, jak idiota cieszysz się, że będziesz siedzieć na uczelni od 8.00 do 19.30 i jesteś pełen entuzjazmu na myśl o czekającej cię przygodzie. - Zobaczcie, zobaczcie, dostałam pendrive'a. - Zepsuje ci się. Wszystkim się psuje. Wymieniają, ale tylko jeżeli nie zetrze się napis. - O, pendrive od razu na smyczy. Podoba mnie się. - Urwie się. - I długopis, o proszę, też dostałam. - Zepsuje się. O, to, tutaj ci odpadnie. - A z zeszytem co się stanie? Papier mi się pod długopisem rozłoży? - Nie, ale okładka się oderwie. - Idź na panel wcześnie to dostaniesz kubek. - Od którego odpadnie ucho? - Tobie się jeszcze nie chwaliłam. Zapisałam się na specjalizację. O, proszę, dostałam długopis. - Daję mu dwa dni. - Pendrive'a też mi dali. - Uważaj, bo od razu zawirusowany. Podczas pierwszych...

Bajkoterapia

- Eulalia chciała, cobym jej Kubusia Puchatka wypożyczyła - tłumaczę się z chwilowej nieobecności Oli-Babie. - Po co? - Bo chce przeczytać. Książki głównie temu służą. Chyba, że psu się zęby wyrzynają. - Ale Puchatka ? - Książki dla dzieci są bardzo mądre, nieraz mądrzejsze od tych Paulów Coelhów i jemu podobnych. - Ja swojej mamie zaproponowałam Kubusia . Odpowiedziała: "weź się odwal, w ryja chcesz dostać?" - Są też książki dla dzieci o tym, jak sobie radzić z agresją. - Coś mi, kur**, sugerujesz?!

Czarny humor

Obraz
   - O, tego to już dawno nie ma.    - Dobrze się trzyma, ale różnicę widać.    - Jak oni wszyscy się pozmieniali!    - A ta to najbardziej.   Wiem, wiem, nieładnie. Kto nie zarechotał niech pierwszy rzuci ostatnim nazwiskiem w wyszukiwarkę.

I like Chopin

Obraz
Dziecięciem będąc miałam wyjątkowo długie włosy. Wujek mnie przekonywał jak to wygodnie mieć krótkie włosy jak on, bo to można się palcami czesać. Ja uparcie twierdziłam, że nigdy nie będę tak wyglądać. Jakże zaskakujące bywają koleje losu. Krótkie włosy mam od dłuższego czasu, ale zaczesywałam je do przodu i układałam grzywkę. Ostatnio rozleniwiłam się tak bardzo, że odechciało mi się nawet tego, więc trzy ruchy szczotki od czoła do samego karku uważam za wystarczające. Przez resztę dnia poprawiam fryzurę według dawnej porady wujka. Patrząc w lustro przestałam się zastanawiać co ja mam na głowie?!, a wszyscy mi powtarzają, że ładnie wyglądam, a czasem to nawet, że tak pięknie, że na pewno się zakochałam. Ale, ale... Od czego są najlepsi przyjaciele? Kubuś widząc mnie po dłuższym rozstaniu skomentował: - Już wiem jak wyglądał Chopin o poranku.   Kubuś natomiast wygląda jak... Kubuś. Już od przystanku autobusowego chwali się swoim wakacyjnym wyczynem: - 70 kilo! - ...

Spisane z rozrzuconych kartek

Obraz
Pomagam Eulalii w poszukiwaniu gumek do włosów i równocześnie tłumaczę jej, że znajdziemy, że na tym naszym końcu świata wszystko jest (oprócz jajek), bo to przecież nie koniec świata. - O, zobacz. Znalazłam Harrisona Forda. Opowieści jeszcze z zamierzchłych czasów Ojro Koniec Świata.   Jako że jestem wielką patriotką prędzej wymienię jedenastkę Niemiec niż Polski. Dlatego też widząc naszych piłkarzy w pewnym momencie zapytałam: - Co on sobie wytatuował na tej ręce? Kwiatki? - motyw, którego szczególnie nie lubię. A zwłaszcza u mężczyzn! - A co? Żabę miał sobie zrobić? - odcina się Eulalia. Jak wiadomo najciekawsze były mecze reprezentacji Polski i to nie ze względu na jakiś wielki patriotyzm, a tym bardziej porywającą grę naszych piłkarzy, ale ze względu na całe rzesze profesjonalnych komentatorów krzyczących za oknami: - Smuda, k***a, zmiany! Jedynym problemem było to, że w takich warunkach nie można oglądać meczu w HD. Najpierw zza okien dobiegają naszych...

Heniu, czy ci nie żal?

Obraz
Dzień 1 Rozpakowałam się. Z myślą o nadchodzącym egzaminie wzięłam ze sobą skrypt i żeby go dobrze widzieć ulokowałam na stole. W samym kącie. Żeby nie widzieć go zbyt dobrze. Dzień 2 Niedługo po przyjeździe spacerujemy po ogrodzie i przyglądamy się krzakom malin. - Heniu, ty się na tym znasz. Ile malin możemy dziś zebrać? - Wiaderko - odpowiadam niezwykle precyzyjnie. - No bardzo śmieszne! Tu jest mnóstwo wiaderek: malutkich, dużych, średnich... Jakie wiaderko? - Malinowe. - To znaczy? - To niebieskie. Dzień 3 Sąsiad postanowił udać się na daleki, samotny spacer. Jak każdy dobry gospodarz zabrał ze sobą klucze, dokładnie zamknął drzwi do domku oraz furtkę - po co ma się ktoś tam pałętać, gdy jego nie będzie? Sąsiad ma 4 lata i zostawił na podwórku swoją babcię. Dzień 4 Mimo iż zwykle używam pseudonimów zamiast prawdziwych imion w tym jednym wypadku zrobię wyjątek. Po podwórzu sąsiadów (jak i całej wsi) rozchodzą się głosy nawołujące: Maaaaariuuuusz! Oo...