Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2016

Z pamiętnika znudzonego informatyka

Obraz
Dryń, dryń! – Technik informatyk, w czym mogę pomóc? Usłyszałem w słuchawce dźwięk, który prawdopodobnie był jedną z węgierskich samogłosek, bo z żadną z polskich nie mogłem go utożsamić, a zaraz po nim nerwowe chrząknięcie. Wybawiłem nieszczęśnika z ambarasu. – Próbował pan wyłączyć i włączyć komputer? – Ach, to ty! – dawno nikt się tak nie ucieszył z mojego towarzystwa. – Już myślałem, że pomyłka, technik jakiś… Po co mi technik? Ja ciebie potrzbuję. Słuchaj, to to takie, wiesz, mi nie działa. – Ale co konkretnie? – No ta rzecz taka. – Jaka? – No to to. O, tutaj mi nie wyskakuje – pokazał mi palcem przez telefon. – Nie wyskakuje? A rozmawiał pan o tym z żoną? Cisza. Niebezpieczna cisza. Rozmówca myśli. Albo dzwoni do żony. Trochę to trwało, ale rozwikłałem zagadkę, czym była „ta rzecz”. Komputerem. Dryń, dryń! – Wróżbita Maciej, czy włożył pan papier do drukarki? – Tak, tak, papier włożyłam. Ale i tak nie działa. No proszę, jestem genialny. Tylko pł...