Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2013

O Trolejbusie i trolejbusach

Kiedy to było? Wychodził człowiek z uczelni o 16 i spokojnie wracał do domu. Po roku sprawa nieco się skiepściła (na życzenie własne studenta) i zajęcia kończyły się o 18. W kolejnym roku student uznał, że właściwie to jeszcze ma wolne wieczory i trzeba coś z tym zrobić. Tym samym zaczął opuszczać uniwersytet o 19.30. Biorąc pod uwagę fakt, że plany zajęć nie przewidują późniejszych godzin, student sobie pomyślał, że gorzej już być nie może. I właśnie w tym momencie, w tym roku, magicznie pojawiła się na planie 20.25. Przyznam się szczerze, boję się kontynuować te studia. A skoro o lęku mówimy to trzeba wspomnieć jak to się do domu wraca dreptając wieczorem przez całe miasto. Dzień pierwszy Eulalia opowiedziała mi, jak to w autobusie pijaczek przystawiał się do jakieś kobiety. Pojawił się jednak dzielny obrońca i wdał się z pijaczkiem w bójkę. Na następnym przystanku pijaczek został wypchnięty z autobusu... i tak sobie leżał ni to na chodniku, ni pod kołami. Wszyscy wysiedli, ...

Poligloci na odwyku

Obraz
Bywają takie dni, że człowiek nie pamięta jak się nazywa. Siedzi na tej uczelni, co samo w sobie złe nie jest, bo zajęcia lubi, ale po dwunastu godzinach pracy umysłowej nie dociera do niego czym się różni padding od margin . No nie ma bata! Historia, którą opiszę wydarzyła się właśnie takiego dnia. Siedzę sobie na ławce czekając na Galletę i obserwuję ściany instytutu. Dostrzegam jakiś plakat i, żeby nie usnąć, skupiam na nim swoją uwagę. A film by Abel Gance - odczytuję, ale coś mi nie pasuje. Przecież mówi się o filme , a nie a filme (po portugalsku). Klepnęłam się w czoło, a gdy nadeszła moja towarzyszka niedoli opowiedziałam jej o wszystkim, żeby też się ze mnie pośmiała. Jednak Galleta była w stanie nie lepszym niż ja. - No bo to po francusku jest.

Mądry Miś: Błędy nasze

Obraz
Do niedzieli został jeszcze kwadrans, więc w gruncie rzeczy udało mi się zdążyć. :-D Program uparcie zawieszał się w trakcie nagrywania około szóstej minuty. Po pięćdziesięciokrotnym powiększeniu listy scen, udało mi się dojrzeć niepożądane ujęcie trwające ułamek sekundy, a jednak zdolne to zawieszenia całego programu. Razem z Mądrym Misiem przepraszamy za opóźnienie i zapraszamy serdecznie do obejrzenia nowego wideła! PS No tak, zapomniałam przygotować obrazek do slidera, więc zapewne zanim tę notkę opublikuję to już się zrobi niedziela.

Rozstrzygnięcie konkursu!

Obraz
Proszę o fanfary! Oto ogłaszam wyniki konkursu zamieszczonego w notce Kultura z lat pięćdziesiątych . Pytanie zaczerpnięte z książki Jana Kamyczka brzmiało: Jaka jest różnica między żoną a małżonką? Prawidłowa odpowiedź brzmi: Małżonki są to kobiety poślubione przez naszych rozmówców względnie adresatów ("...proszę przyjąć wyrazy szacunku dla Małżonki"). Żony zaś są to kobiety poślubione przez nas samych ("...moja żona przesyła pozdrowienia"). Po długich obradach dwuosobowej komisji, w której skład wchodzili Henio Trolejbus i Mądry Miś udało nam się wyłonić niekwestionowanego zwycięzcę. A została nim:  Joanna-Maille-Mariposa-DeJota! Wielkie brawa i serdeczne gratulacje! Joanna swą odpowiedzią zmiażdżyła konkurencję tak, że nikt więcej nie odważył się odezwać. ŻONA to ta kobieta, którą ma się już kawał czasu, nie koniecznie się już z nią współżyje, aczkolwiek czas i tradycja każą przy niej trwać, zaś MAŁŻONKA to nic innego jak MAŁA Ż...