O Trolejbusie i trolejbusach
Kiedy to było? Wychodził człowiek z uczelni o 16 i spokojnie wracał do domu. Po roku sprawa nieco się skiepściła (na życzenie własne studenta) i zajęcia kończyły się o 18. W kolejnym roku student uznał, że właściwie to jeszcze ma wolne wieczory i trzeba coś z tym zrobić. Tym samym zaczął opuszczać uniwersytet o 19.30. Biorąc pod uwagę fakt, że plany zajęć nie przewidują późniejszych godzin, student sobie pomyślał, że gorzej już być nie może. I właśnie w tym momencie, w tym roku, magicznie pojawiła się na planie 20.25. Przyznam się szczerze, boję się kontynuować te studia. A skoro o lęku mówimy to trzeba wspomnieć jak to się do domu wraca dreptając wieczorem przez całe miasto. Dzień pierwszy Eulalia opowiedziała mi, jak to w autobusie pijaczek przystawiał się do jakieś kobiety. Pojawił się jednak dzielny obrońca i wdał się z pijaczkiem w bójkę. Na następnym przystanku pijaczek został wypchnięty z autobusu... i tak sobie leżał ni to na chodniku, ni pod kołami. Wszyscy wysiedli, ...