Posty

Wyświetlam posty z etykietą Małe trajtciątko

Dragon Ball WTF

Obraz
O tym, jak istotna jest praca tłumacza przekonało się każde polskie dziecko, które uważa, że główny bohater Dragon Balla nazywa się Songo. Goku to imię, Son to nazwisko, ale w tamtych stronach świata podaje się je odwrotnie niż u nas. I to jest właśnie sedno pracy tłumacza – słówek można nie znać, od tego są słowniki, ale trzeba wiedzieć wszystko inne, wszystko dookoła. No, to wam wytłumaczyłam... Co jakiś czas otchłanie internetów radują nas wiadomościami, że oto w przygotowaniu kolejna seria naszego ukochanego serialu z dzieciństwa. Są nawet plakaty, trailery, daty premiery, wszyscy czekają niecierpliwie i oto nadchodzi! Koniec świata z 2012 roku... Dlatego nie ma większego zaskoczenia niż prawdziwy powrót do dzieciństwa. Mieliśmy na przykład Dragon Ball Kai w latach 2009-2011, czyli taką odrestaurowaną wersję Dragon Ball Z . Składa się ze znacznie mniejszej liczby odcinków, więc jest zdecydowanie lepsza od oryginału, głównie dlatego, że ucięto ostatnią sagę i całość kończy ...

Drogi Pamiętniczku!

Obraz
Pisaliście kiedyś pamiętnik? Ja zapisałam pięć zeszytów. Zaczęłam, gdy miałam jedenaście lat, skończyłam niedługo po osiągnięciu pełnoletniości. Byłoby co czytać, gdybym tak nie bazgroliła. Najwyraźniejsze są pierwsze wpisy, jeszcze z czasów szkoły podstawowej. Wypadałoby w tej chwili dodać, że pełne błędów językowych i ortograficznych, ale tak naprawdę znalazłam tylko jeden: acha . Eulalia jak była w ciąży czytała chyba Słownik poprawnej polszczyzny . Kilka lat później moja przyjaciółka przyznała, że w mojej obecności pilnowała tego, jak się wyrażała. Wulgaryzmy i przekleństwa w ogóle mi nie przeszkadzały, ale błędy innych zawsze poprawiałam oraz dostawałam białej gorączki, słysząc takie paskudztwa jak psiapsiółka czy brejdak . Ciekawy wpis znalazłam pod datą 21 XII 2002 roku. Jak łatwo obliczyć, miałam jedenaście lat. Napisałam, że przyjaciółka (ta, co wyżej) wysłała mi dwa SMS-y. W jednym pytała, co słychać, a w drugim ponaglała, żebym jej odpisała. Ja tego jednak nie zrob...

Go Go Power Rangers!

Obraz
Tym razem wideło towarzyszące notce na początku. Włączcie, podgłośnijcie i jedziemy! Amerykański serial Mighty Morphin Power Rangers , którego emisję rozpoczęto w 1993 roku, wzorował się na japońskim Kyōryū Sentai Zyuranger . Mało tego, że się wzorował. Wszystkie sceny, w których nasi bohaterowie pojawiają w strojach zasłaniających ich od stóp do głów, pochodzą bezpośrednio z oryginalnej wersji, z szesnastego sezonu. Widać wyraźnie, jak nagle zmienia się otoczenie, w którym walczą oraz jakość nagrania. Nie wspomnę już o Ricie, za którą nie podstawiono amerykańskiej aktorki, a jedynie dograno głos. Dlaczego? Pewnie dlatego, że otaczają ją potwory, które nie mają ust, tylko kłapią dziobami, więc dubbing wystarczy i nie opłacało się nagrywać całych scen z powodu jednej aktorki. Tak, budżet na początku był naprawdę niewielki. Na nakręcenie filmu mieli nagle tyle pieniędzy, że nie wiedzieli, co z nimi zrobić i wymyślono kilka drogich, ale niczego nie wnoszących scen, np. skakani...

No, to wpadłam

Obraz
Sawyer Hartman Mam marzenie. No, ale kto nie ma? Marzenia są różne: bardziej realne – nowy tatuaż, mniej realne – Sawyer Hartman, zupełnie niemożliwe do zrealizowania – napisana praca licencjacka. Ostatnią grupę marzeń stanowią te, które same w sobie są możliwe do spełnienia, ale na przeszkodzie stoją niezbędne po temu warunki, to jest piniondz . Dlatego jak tylko wygram w totolotka, napadnę na bank lub zarobię krocie jako gwiazda jutuba, spełnię se to marzenie, a co! Jak już Wam kiedyś opowiadał Mądry Miś, Heniutek oddał stare książki i zabawki biednym dzieciom. Nie wszystkie, ponieważ niektórych się wstydził, w dodatku był do nich bardzo przywiązany. Wiadomo, jak dziecko ma jakąś ulubioną zabawkę to ją wybrudzi, wytarmosi i taka po przejściach bardziej mu się podoba niż nowiuśka błyskotka, o którą trzeba dbać. Coś we mnie z dziecka zostało. – Może ja ci kupię jakieś nowe koszulki? Wszystkie masz dziurawe – proponuje Eulalia. – Nie. Właśnie dlatego w nich chodzę, że już ...