Posty

Tylko nikomu nie mówcie!

Obraz
– Zobacz, Eulalia, kto mówi, że pracy nie ma? Praca jest! Nic, tylko brać! I robić, robić, robić... I nikt ci za to nie zapłaci. O, tutaj na przykład, dostaliśmy ofertę od naszej wykładowczyni. Zaznaczono, że wiadomość jest własnością bla bla bla, nie wolno jej kopiować, ujawniać informacji, bla bla bla. Dlatego nie mów nikomu, że ci powiedziałam. Pewna poważna instytucja z dużego portugalskiego miasta poszukuje studentów posługujących się językiem portugalskim. Wystarczy sobie opłacić przejazd, zakwaterowanie, generalnie zainstalować się na własny koszt w stolicy Portugalii i bezpłatny staż jest twój! Nie sprecyzowali, ile godzin trwają takie praktyki ani co wchodzi w zakres obowiązków, ale nie zdziwiłabym się, gdyby to było zbieranie bawełny. W ogłoszeniu nie ma nic o znajomości języka polskiego. Nie mogą sobie tam na miejscu znaleźć jakiegoś frajera? – Spójrz na to z drugiej strony. Możesz sobie potem wpisać taki staż w CV. – Taa... Jak się będę ubiegać o bezpłatne praktyk...

No, to wpadłam

Obraz
Sawyer Hartman Mam marzenie. No, ale kto nie ma? Marzenia są różne: bardziej realne – nowy tatuaż, mniej realne – Sawyer Hartman, zupełnie niemożliwe do zrealizowania – napisana praca licencjacka. Ostatnią grupę marzeń stanowią te, które same w sobie są możliwe do spełnienia, ale na przeszkodzie stoją niezbędne po temu warunki, to jest piniondz . Dlatego jak tylko wygram w totolotka, napadnę na bank lub zarobię krocie jako gwiazda jutuba, spełnię se to marzenie, a co! Jak już Wam kiedyś opowiadał Mądry Miś, Heniutek oddał stare książki i zabawki biednym dzieciom. Nie wszystkie, ponieważ niektórych się wstydził, w dodatku był do nich bardzo przywiązany. Wiadomo, jak dziecko ma jakąś ulubioną zabawkę to ją wybrudzi, wytarmosi i taka po przejściach bardziej mu się podoba niż nowiuśka błyskotka, o którą trzeba dbać. Coś we mnie z dziecka zostało. – Może ja ci kupię jakieś nowe koszulki? Wszystkie masz dziurawe – proponuje Eulalia. – Nie. Właśnie dlatego w nich chodzę, że już ...

Henio też ma potencję

Obraz
Był płacz i zgrzytanie zębów, depresja, frustracja i desperacja. – Nie zdam tego. – Co to jest? – Skąd masz te notatki? – Był w ogóle taki przedmiot? – Z tego jest egzamin?! – Co ja studiuję?! Anglistykę czy teologię po angielsku? – Do kiedy sesja poprawkowa? – Drogie te warunki? – Uspokój się, pierwszego egzaminu jeszcze nie było! – Nie nauczyłam się Cervantesa dwa razy i dwa razy nie było pytania o niego na egzaminie/zaliczeniu. Sądzicie, że uda się po raz trzeci? Udało się! Wszystko się udało! Szanowna rodzicielka Oli-Baby dzwoni do ciotki, aby poinformować o zażegnanym kryzysie: – Słuchaj! Zdała! No! Zdała wszystko! A pani profesor jej nawet powiedziała, że ma potencję! – Potencjał, mamo, POTENCJAŁ! A Henio? Henio też ma potencję. Pochwalę się pracami i nawet Wam zdradzę, jak takie rzeczy zrobić:  Uruchomić Photoshopa. Zawieszony komputer zresetować. Powtarzać krok pierwszy do skutku. Włączyć muzykę, sprawdzić pocztę, złożyć znajomym życzenia...

Jak żyć?

– A propos zaliczenia z hiszpańskiego, samochód mnie ostatnio potrącił – zdradza rozbawiona Wiśnia. – Nic ci nie jest? – Nie. Potłukłam się trochę, ale najważniejsze, że okulary całe. – Jak to się stało? – Przechodziłam przez przejście bez świateł. Pierwszy kierowca się zatrzymał i mnie przepuścił. Ten drugi mnie nie zauważył i jak rąbnął to aż mi czapka spadła. Zrobiło się zbiegowisko, ludzie mnie pytali, czy karetkę wzywać. Ale im mówię, że nie, bo ja muszę na zajęcia... Na to jakaś kobieta stwierdziła, że jestem w szoku. Wstałam, otrzepałam się, założyłam czapkę i nawet się nie spóźniłam na wykład z literatury.

Idzie Henio na zaliczenie

Obraz
- O, pani iberystka, co się uczy o pogaństwie [Huitzilopochtli - bóg wojny u Azteków w postaci leworęcznego kolibra] zamiast na moje zaliczenie. A słyszała pani, że tę obwodnicę to Hiszpanie budują? - Obiło mi się o uszy. - To niech pani coś powie. - O obwodnicy? - Nie, może być o warszawskiej giełdzie papierów wartościowych. A Henio siedzi i nie wie od czego zacząć. Na to doktor redaktor: - Proszę dokończyć zdanie: jakbym była redaktorem to bym nigdy... I tak coś dało mądrego z Henia wyciągnąć. Tutaj warto nadmienić, że Galleta już rozpoczęła treningi i na dzisiejsze zajęcia przyszła ze swoim szermierczym uzbrojeniem. - A jakby pani koleżanka lała kogoś tym kijem to co by pani zrobiła? - Zdjęcia.

Notatki Henia

Obraz
Na kursie, w którym wraz z Galletą biorę udział, uczestniczą przedstawiciele niemal wszystkich kierunków z wydziału humanistycznego. I jeden politolog. I to właśnie on słyszy od polonistów tego rodzaju komentarze: – A, to produkcja bezrobotnych, tak? – Germaniści, iberyści, historyści historycy, a ten pan co go dziś nie ma co studiuje? - pyta dr Redaktor. – Politolog. – Po czym? – Politolog. – O, boże! Siedzimy sobie z Galletą grzecznie w ławce pod ścianą i nagle słyszymy, jak coś skrobie dokładnie nad naszymi głowami. Spoglądamy w górę. Jest jakieś urządzenie, coś się tam rusza, skrzypiąc, może się zacięło albo co... Sprawę wyjaśnił dr Redaktor: – Pierwsza grupa też zwróciła na to uwagę. To szczur tam siedzi i próbuje się wydostać. Miłych zajęć paniom życzę. – Słyszałem od pierwszej grupy, że macie pewne wątpliwości, bo jedni wam mówią tak, drudzy siak i wy w końcu nie wiecie, jak macie robić. Ja to paniom – dr Redaktor zauważa jednego rodzynka po drugiej stro...

Co to za czary?

Obraz
Ja wiem, że straszna bida w kraju, ale żeby brakowało elementów w internetowej układance?! Odsunęłam to, co się udało ułożyć na prawo i, proszę, na górze pusto. Na dole pusto. Nawet skomentować nie mogę ani zapytać gdzie reszta.