Todos somos iguales

W rolach głównych posiadająca liczne międzynarodowe kontakty, zafascynowana całym światem podróżniczka Oli-Baba oraz Henio, który nie zawsze wie, co się dzieje nawet w jego własnym kraju. Dlatego też zwraca się z prośbą o pomoc.
- Mam napisać wypracowanie o tolerancji, nietolerancji i rasizmie.
- Cygan, kebab, arabek.
- No ale niby co napisać?
- Że to mendy. :-D
- Wspominałam, że wypracowanie będzie sprawdzał imigrant?
- Aaa. W takim razie to cudowni ludzie warci poznania. Warto być otwartym na inne kultury.

Wyżej wspomniany o Professor opowiadał nam o nietolerancji jakiej zaznał w tym kraju, ignorancji Polaków, tudzież ogólnie o problemie rasizmu we świecie, wyrażając się o tym zjawisku negatywnie (jak to wszyscy ludzie posiadający choćby szczątki inteligencji). Swoją tyradę zakończył krótkim, acz treściwym:
- Nie lubię Francuzów.

La Profesora zaproponowała nam ciekawe ćwiczenie polegające na rozbudowywaniu zdania poprzez dodawanie nowych elementów w różnych miejscach. I tak ze zdania:
Gotowałam właśnie, gdy zadzwonił kolega z uczelni i zaproponował wspólne wyjście.
zrobiłyśmy:
Gotowałam właśnie paellę, gdy zadzwonił przystojny, brązowooki kolega z uczelni i zaproponował wspólne wyjście, ale ja nie wiedziałam, w co się ubrać.
- Możemy jeszcze coś z tym zdaniem zrobić - podpowiada la Profesora. - Spójrzcie, tutaj nie wiem w co się ubrać, ale przecież ja gotuję paellę. Dlaczego by zatem nie zaprosić kolegi do domu, żeby zjadł ze mną?
Reakcja studentek była natychmiastowa:
- ¡No! ¡Es mi paella!

Ćwiczymy na zajęciach użycie subjuntivo. Przykłady byle jakie byleby czasownik ładnie odmienić.
- Quiero que amor sea sincero.
- Eterno! - podpowiada DeJota.
- Nie przesadzaj.

Wydarzyło się to już jakiś czasu, nie wiem, czemu nie znalazło się tutaj od razu. Cóż, skleroza nie boli.
Przesadna powaga nie jest zalecana podczas zajęć z języków obcych. Miast debat urządzamy małe, zabawne teatrzyki. Podczas jednego z wystąpień studentka wcieliła się w rolę kobiety ciężarnej i do tej charakteryzacji wykorzystała nadmuchany balon. W trakcie przedstawienia potknęła się o tablicę i omal nie upadła. Wtedy to ozwała się a Professora:
- Niech pani uważa na to dziecko!

Komentarze

  1. Dogadałabym się z o Professorem. Podobnie jak on, rasizm postrzegam jako zjawisko negatywne. I nie lubię Francuzów.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Zamknąć oczy - opowiadanie konkursowe

Słitaśny blogasek

Z pamiętnika znudzonego informatyka