Henio też ma potencję
Był płacz i zgrzytanie zębów, depresja,
frustracja i desperacja.
– Nie zdam tego.
– Co to jest?
– Skąd masz te notatki?
– Był w ogóle taki przedmiot?
– Z tego jest egzamin?!
– Co ja studiuję?! Anglistykę czy teologię po
angielsku?
– Do kiedy sesja poprawkowa?
– Drogie te warunki?
– Uspokój się, pierwszego egzaminu jeszcze nie
było!
– Nie nauczyłam się Cervantesa dwa razy i dwa
razy nie było pytania o niego na egzaminie/zaliczeniu. Sądzicie, że uda się po
raz trzeci?
Udało się! Wszystko się udało! Szanowna
rodzicielka Oli-Baby dzwoni do ciotki, aby poinformować o zażegnanym kryzysie:
– Słuchaj! Zdała! No! Zdała wszystko! A pani
profesor jej nawet powiedziała, że ma potencję!
– Potencjał, mamo, POTENCJAŁ!
A Henio? Henio też ma potencję. Pochwalę się pracami i nawet Wam zdradzę, jak takie rzeczy zrobić:
Uruchomić Photoshopa. Zawieszony komputer
zresetować. Powtarzać krok pierwszy do skutku. Włączyć muzykę, sprawdzić
pocztę, złożyć znajomym życzenia urodzinowe na Facebooku, obejrzeć nowe filmy
na YouTubie, zapłakać nad inteligencją narodu czytając komentarze.
Otworzyć obrazek w Photoshopie. Załamać się swoim
brakiem umiejętności. Napisać z prośbą o ratunek do Gallety. W przypadku braku
odpowiedzi napisać do Onej. W przypadku braku odpowiedzi obie czynności
powtarzać do skutku. Po 48 godzinach zgłosić zaginięcie.
Tworzyć nowe warstwy, przeglądać maski warstwy,
obrazki kopiować, obracać i odbijać. W końcu musi się udać.





Można nawet zaryzykować stwierdzenie, iż mój potencjał tkwi właśnie w potencji. :D
OdpowiedzUsuń~ Oli-Baba