Niedziela

Po czym rozpoznać świąteczny dzień? Po tym, że menele pod śmietnikiem stoją w czystych garniturach. Menele to obraźliwe określenie, a to właściwie całkiem sympatyczni ludzie, którzy sobie spacerują, czasem coś wypiją i wygodnie im przysiąść na tej konstrukcji pod śmietnikiem.
Jeden z nich zawsze mówi mi uprzejmie „Dzień dobry pani”. Nie mam pojęcia, kto to jest, on na pewno nie wie, kim ja jestem. Zresztą, zwykle jest w takim stanie, że nie podejrzewam go o rozpoznawanie kogokolwiek. Ale jak wstawiony by nie był, zawsze tak samo grzeczni i uprzejmie mówi „Dzień dobry pani”.
Drugi rozgląda się po śmietniakch... znaczy rozglądał się, bo już nie wolno. Wygrzebywał resztki chleba i karmił gołębie. Teraz pojawiły się tabliczki o zakazie dokarmiania ptaków, tuż obok tych o zakazie wyprowadzania psów i grania w piłkę. Wybijmy zwierzęta, zbudujmy parkingi na trawnikach i nie róbmy dzieci. Będzie w końcu czysto i cicho – przyszłe pokolenia będą nam wdzięczne.
Swego czasu pies spacerował głównie z dziadkiem, więc czasem spotykam osoby, które go znały i pytają mnie, czy to ten pies, bo oni pamiętają. W ten sposób poznałam trzeciego amatora spotkań pod śmietnikiem. Nigdy nie widziałam go pijanego i nigdy nie widziałam go bez papierosa. Jest bardzo rozmowny, zaczęło się od wspomnień o dziadku, potem rozmawialiśmy o pogodzie, a potem mówił, że jak będzie ładna pogoda to mnie zabierze na spacer i zagra na harmonijce. Trafił mi się adorator...
Niektórzy z tak zwanych meneli nie piją. A przynajmniej tak się zarzekają ściskając w ręcę butelkę piwa. Ale on nie pije. I nie pali. I do kościoła chodzi. Nie pije, chyba że piwko. Miał wypadek, był w śpiączce przez półtora miesiąca, w tym czasie zwiedził zaświaty. Widział tam Jezusa, Kopernika i swoją babcię.
Jak będziecie kiedyś na Dziesiątej i podejdzie do Was mężczyzna o takim nieciekawym wyglądzie, który sprawia, że wolelibyście natychmiast uciec i zapyta: „Wie pani gdzie ja byłem?” to się nie bójcie. Jest niegroźny, nawet sympatyczny i nie pije. Chyba, że piwko: jedno, dwa, ewentualnie siedem.
Pointa będzie i śmieszna, i straszna: im bardziej poznaję ludzi tym bardziej lubię tych „meneli”.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Zamknąć oczy - opowiadanie konkursowe

Słitaśny blogasek

Z pamiętnika znudzonego informatyka