Posty

Herbata z rumem

Czwartek. A więc najwyższy czas na drugi rozdział mojej genialnej powieści Samobójstwo na 1000 sposobów . Znów nie zdążyłam napić się kawy, ale tym razem nie klęłam, a wręcz przeciwnie – recholiłam się jak głupia siedząc na wprost profesora. Zastanawiało mnie tylko, czemu on wyglądał, jakby mówił o tym wszystkim zupełnie poważnie. Dzisiaj nie będzie wiele ode mnie. Nic o żarciu dla psów ani farbie do włosów. Dzisiaj tylko i wyłącznie notatki dotyczące literatury, poważnej nauki o literaturze: dosłowne cytaty, to, co profesor powiedział (oraz to, co mi się wydawało, że powiedział) i raptem kilka moich komentarzy (zapisanych kursywą). A to dlatego, że zostałam tak przytłoczona poziomem naukowości tego wykładu, że nie mam już nic do dodania. To co nas zaskakuje i zdumiewa to obecność wody. Pod różnymi postaciami oddziałuje na bohaterów. Najpierw deszcz. Pada. Morza i jeziora to też woda. Woda jest substancją płynną znajdującą się w różnych cieczach oraz wszystkich napojach. N...

Bez kofeiny

Czwartek to taki paskudny dzień, gdy wstaję bladym świtem po całym dniu na uczelni. Spóźniam się na zajęcia, nie mam czasu na wypicie kawy, a muszę jakoś wytrwać na wykładzie z literatury francuskiej. Porównujemy powieść tradycyjną z nową powieścią. Dzisiaj zajmowaliśmy się tekstem Malone umiera. Chcecie zobaczyć moje notatki? UWAGA! Filolodzy oraz osoby, które nie lubią, jak przeklinam proszone są o nieczytanie. Wszystkie miejsca są fikcyjne, oprócz Vichy, Cannes, Roterdamu i Izraela, które są prawdziwe. Zawsze istnieją jakieś odniesienia do rzeczywistości, związek między rzeczywistością a wyobraźnią. Coś realnego ich zainspirowało. Nie może być. Pingwin wspominał Genewę, gdzie się urodził. Zajebiście. I mieszkanie w Paryżu. Coś nad Loarą. ZABIJCIE MNIE Pokazywanie fragmentów rzeczywistości. Ławeczka w parku, posesja, dom. Za co? :-( Czas. Kuźwa, dłuży się. Mój borze szumiący, co za pier***. Historia ludzi dobrej woli jest przykładem tego, czego te zajęcia nie d...

Ja latam!

Obraz
Lekcja pierwsza jazdy na deskorolce Umiem skręcać w prawo. Lekcja druga Umiem skręcać w lewo. Lekcja trzecia Jadę slalomem. Lekcja czwarta Jadę prosto. Lekcja piąta Jadę szybko. Lekcja szósta Ja latam! Ja latam! – Może byś sobie kupiła taki ochraniacz na zęby jak mają bokserzy? – zaproponowała Eulalia robiąc mi opatrunek. Uznałam wtedy, że bardziej adekwatną nazwą dla mojego nowego pojazdu będzie deskoLOTKA. Akurat kilka dni po moim tragicznym wypadku oglądałyśmy z Eulalią Powrót do przyszłości 2 ("dawno nie było"). Czekałam tylko na tę jedną scenę. Tę scenę, która rozbudzała wyobraźnię wszystkich przyszłych deskorolkarzy. Któż nie chciał tak jak Marty jeździć na desce do szkoły? Ja z realizacją marzenia czekałam 15 lat i absolutnie było warto! Tylko muszę jeszcze dokupić ochranicze. W drugiej części filmu, w roku 2015, Marty porusza się na różowej desce, która nie jeździ, tylko unosi się nad ziemią (po co ja to piszę? Jest ktoś, kto tego ni...

Polowanie na żaby

Obraz

Brum, brum

Obraz
Moje kochane bąbelki! Henio jedzie w siną dal. Zostawiam Wam cztery nowe lub odświeżane notki, wszystkie widoczne w slajderze na górze, linki działają. Zapewne notki nie są wolne od błędów, ale nie mam już czasu na korekty (liczba mnoga, bo zwykle poprawiam i poprawiam i edytuję...). Tych bardziej wrażliwych na omyłki proszę o miesiąc cierpliwości.

Wakacje, znów będą wakaaaacje

Pozbierałam kilka wakacyjnych wpisów ze starego bloga. Pochodzą z roku 2011. Mam nadzieję, że jak powrócę za miesiąc to znów taką notkę naskrobię. Babcia mówi, żebym lepiej nie spała na strychu, bo tam tylko kurz i pająki. Posłuchałam jej i zeszłam na dół, coby uciec od kurzu i pająków. Rano obudziło mnie pełzające po kołdrze stworzenie o ośmiu nóżkach. Kolega miał na sobie koszulkę z napisem POCAŁUJ MNIE dziś są moje urodziny . Ciekawa żem była, jak to takie cudo działa, więc pozwoliłam sobie zapytać: – Jest południe, ile dziewczyn cię wycałowało? – Dwóch chłopaków. Idę ja sobie na spacerek. Nagle zza zakrętu wyłania się człowiek z psem. Na mój widok zaczął piesieja przywoływać, co spowodowało, że zaczęłam się zastanawiać, czy to bezpieczne przechodzić obok tego zwierza. Tak więc pytam ja właściciela: – Nie ugryzie? – Nie, nie ma zębów. Z serii „Niesamowite opowieści” zasłyszane w radiu, może nawet dodam, iż było to Radio Lublin: – Ostatnie badania dowiodły...

Nie ma pracy dla ludzi z moim wykształceniem

Przeglądam oferty pracy, może akurat ktoś mnie szuka. Zaczynam mało ambitnie. Sprzątaczka Wymagania: zaangażowanie wysoka motywacja do podjęcia pracy Mam wysoką motywację do zarabiania pieniędzy. Jak to to samo, to możemy się dogadać. Praca fizyczna Wymaganie: Orzeczenie o niepełnosprawności. Praca biurowa, wymagany język obcy. O, coś dla mnie, znam nawet trzy. Wymagany niemiecki lub francuski. -.- Dla studentów filologii obcych sześciomiesięczny, bezpłatny staż z opcją przedłużenia współpracy Marzyłam o tym. O, prosz. Jest coś. Pisownia oryginalna. redaktor tekstów polsko- i obcojęzycznych z językiem hiszpańskim Wymagania: kierunkowe wykształcenie (preferowana filologia hiszpańska, filologia polska, lingwistyka stosowana albo kierunki pokrewne) doskonała znajomość języka obcego (hiszpańskiego, najlepiej także znajomość języka angielskiego) przygotowanie do pracy z tekstem obcojęzycznym, dyspozycyjność i elastyczność, mile wi...