Posty

Czwartek

Obraz
Jako że jest czwartek, nie obejdzie się bez cytaciku z moich ukochanych zajęć (cytacik pochodzi z jakieś ważnej i poważnej klasyki literatury: Ja cię wolę niż moje indyki . I niech to będzie podsumowanie zajęć z literatury oraz niech posłuży za odpowiedź na pytanie: "czy możliwa jest komercjalizacja w humanistyce? Czy humaniści tworzą coś, za co inni są skłonni zapłacić?"

I rzeczywiście tak jest

Samobójstwo na 1000 sposobów Rozdział III Tydzień temu zajęcia były dziwnie spokojne i nudne, więc na takie przygotowałam się i dzisiaj. Rzeczywiście, na początku wydawało się, że nie będzie czego notować, ale z czasem wykład się rozkręcił. Konkretnie rozkręciło mnie zdanie, uwaga, cytat: opinie sprzeczne nawet jak się nie czytało książki . Koniec cytatu. Najpierw musiałam znaleźć notatki. Zgadłam, że to ta kartka, na której widniało wielkimi literami: DEBIL. Były to moje własne refleksje na temat pisarzy, niestosujących znaków interpunkcyjnych. Zajmujemy się dzisiaj autotematyzmem i autobiografią. Mamy mieszanki autobiografii i fikcji. Czyli znów będziemy się zachwycać faktem, że pisarzy coś zainspirowało. Coś poza procentami, ma się rozumieć. Stare formy już się przejadły i trzeba je zastąpić nowymi, wyruszyć na poszukiwania. Akurat weszła Artista, której sposobem na przetrwanie tego wykładu jest skrócenie swojej obecności na nim do minimum, więc nie wiem, jakie i...

Herbata z rumem

Czwartek. A więc najwyższy czas na drugi rozdział mojej genialnej powieści Samobójstwo na 1000 sposobów . Znów nie zdążyłam napić się kawy, ale tym razem nie klęłam, a wręcz przeciwnie – recholiłam się jak głupia siedząc na wprost profesora. Zastanawiało mnie tylko, czemu on wyglądał, jakby mówił o tym wszystkim zupełnie poważnie. Dzisiaj nie będzie wiele ode mnie. Nic o żarciu dla psów ani farbie do włosów. Dzisiaj tylko i wyłącznie notatki dotyczące literatury, poważnej nauki o literaturze: dosłowne cytaty, to, co profesor powiedział (oraz to, co mi się wydawało, że powiedział) i raptem kilka moich komentarzy (zapisanych kursywą). A to dlatego, że zostałam tak przytłoczona poziomem naukowości tego wykładu, że nie mam już nic do dodania. To co nas zaskakuje i zdumiewa to obecność wody. Pod różnymi postaciami oddziałuje na bohaterów. Najpierw deszcz. Pada. Morza i jeziora to też woda. Woda jest substancją płynną znajdującą się w różnych cieczach oraz wszystkich napojach. N...

Bez kofeiny

Czwartek to taki paskudny dzień, gdy wstaję bladym świtem po całym dniu na uczelni. Spóźniam się na zajęcia, nie mam czasu na wypicie kawy, a muszę jakoś wytrwać na wykładzie z literatury francuskiej. Porównujemy powieść tradycyjną z nową powieścią. Dzisiaj zajmowaliśmy się tekstem Malone umiera. Chcecie zobaczyć moje notatki? UWAGA! Filolodzy oraz osoby, które nie lubią, jak przeklinam proszone są o nieczytanie. Wszystkie miejsca są fikcyjne, oprócz Vichy, Cannes, Roterdamu i Izraela, które są prawdziwe. Zawsze istnieją jakieś odniesienia do rzeczywistości, związek między rzeczywistością a wyobraźnią. Coś realnego ich zainspirowało. Nie może być. Pingwin wspominał Genewę, gdzie się urodził. Zajebiście. I mieszkanie w Paryżu. Coś nad Loarą. ZABIJCIE MNIE Pokazywanie fragmentów rzeczywistości. Ławeczka w parku, posesja, dom. Za co? :-( Czas. Kuźwa, dłuży się. Mój borze szumiący, co za pier***. Historia ludzi dobrej woli jest przykładem tego, czego te zajęcia nie d...

Ja latam!

Obraz
Lekcja pierwsza jazdy na deskorolce Umiem skręcać w prawo. Lekcja druga Umiem skręcać w lewo. Lekcja trzecia Jadę slalomem. Lekcja czwarta Jadę prosto. Lekcja piąta Jadę szybko. Lekcja szósta Ja latam! Ja latam! – Może byś sobie kupiła taki ochraniacz na zęby jak mają bokserzy? – zaproponowała Eulalia robiąc mi opatrunek. Uznałam wtedy, że bardziej adekwatną nazwą dla mojego nowego pojazdu będzie deskoLOTKA. Akurat kilka dni po moim tragicznym wypadku oglądałyśmy z Eulalią Powrót do przyszłości 2 ("dawno nie było"). Czekałam tylko na tę jedną scenę. Tę scenę, która rozbudzała wyobraźnię wszystkich przyszłych deskorolkarzy. Któż nie chciał tak jak Marty jeździć na desce do szkoły? Ja z realizacją marzenia czekałam 15 lat i absolutnie było warto! Tylko muszę jeszcze dokupić ochranicze. W drugiej części filmu, w roku 2015, Marty porusza się na różowej desce, która nie jeździ, tylko unosi się nad ziemią (po co ja to piszę? Jest ktoś, kto tego ni...

Polowanie na żaby

Obraz

Brum, brum

Obraz
Moje kochane bąbelki! Henio jedzie w siną dal. Zostawiam Wam cztery nowe lub odświeżane notki, wszystkie widoczne w slajderze na górze, linki działają. Zapewne notki nie są wolne od błędów, ale nie mam już czasu na korekty (liczba mnoga, bo zwykle poprawiam i poprawiam i edytuję...). Tych bardziej wrażliwych na omyłki proszę o miesiąc cierpliwości.