Oryginał, reklamy i całość programu znajduje się TUTAJ.
Oj tam, zaraz "kradzież", przecież na
tym nie zarabiam. Czymże jest prawo autorskie wobec moralnej powinności
szerzenia nauki wśród plebsu w społeczeństwie?
Polska wersja opowiadania „ Fechar os olhos ” , które zdobyło pierwsze miejsce w konkursie literackim organizowanym przez Centrum Języka Portuglaskiego / Camões w Lublinie . Tematem konkursu był „Wehikuł czasu”. (Myślałam, że takowy wygram.) Małgorzata Stankiewicz Zamknąć oczy Ludzie są zepsuci. Nie dorastają, tylko gniją od środka jak zainfekowane jabłko. Rumiana skórka skrywa zepsucie. I to zepsucie rośnie, ono owszem, przechodzi z jednego owocu na drugi, dopóki wszystkie nie będą zgniłe. Do niczego się już nie nadają. Tak samo jak ludzie. Pełni nienawiści, nienawidzą wszystkich i wszystkiego. Nienawidzą osób, które znają, nienawidzą osób, których nie znają, osób, które mijają, zwierząt, fizycznych przedmiotów, abstrakcyjnych idei i nienawidzą samych siebie. Nie ukrywają emocji, uwalniają je z całą agresją, z całym okrucieństwem, jakie w sobie znajdują. I to zepsucie rośnie. Ja się „niczym” nie wyróżniam, nienawidzę tego świata tak samo jak wszyscy. To nie tak, że jakaś tr...
Liebster Award oznacza z niemiecka w wolnym tłumaczeniu ʻnagroda dla słitaśnego blogaskaʼ. Rozprzestrzenia się jak zaraza internetowy łańcuszek. Jak ją dostaniesz, podajesz dalej kilku blogerom, których lubisz. Zasady są różne, tym razem uwzględniają 11 pytań, na które odpowiadasz, a potem wymyślasz własne dla swoich nominowanych. Dostałam nominację od Darka z Się Mówi . Dziękuję bardzo. Lubię Darka. To jego blog sprawił, że zaczęłam planować zmianę szablonu na coś takiego w jego stylu. Tylko coś mi się w realizacji omskło... Darek ładnie pisze. Inspiruje. Czytając jego bloga nabierasz ochoty, żeby zmienić coś w swoim życiu na lepsze i podążać za jego przykładem. Ale potem wymyśla coś takiego jak „nastaw się pozytywnie do każdej mijanej na ulicy osoby” i witki opadają. Gdzie ja takie narkotyki dostanę?
Dryń, dryń! – Technik informatyk, w czym mogę pomóc? Usłyszałem w słuchawce dźwięk, który prawdopodobnie był jedną z węgierskich samogłosek, bo z żadną z polskich nie mogłem go utożsamić, a zaraz po nim nerwowe chrząknięcie. Wybawiłem nieszczęśnika z ambarasu. – Próbował pan wyłączyć i włączyć komputer? – Ach, to ty! – dawno nikt się tak nie ucieszył z mojego towarzystwa. – Już myślałem, że pomyłka, technik jakiś… Po co mi technik? Ja ciebie potrzbuję. Słuchaj, to to takie, wiesz, mi nie działa. – Ale co konkretnie? – No ta rzecz taka. – Jaka? – No to to. O, tutaj mi nie wyskakuje – pokazał mi palcem przez telefon. – Nie wyskakuje? A rozmawiał pan o tym z żoną? Cisza. Niebezpieczna cisza. Rozmówca myśli. Albo dzwoni do żony. Trochę to trwało, ale rozwikłałem zagadkę, czym była „ta rzecz”. Komputerem. Dryń, dryń! – Wróżbita Maciej, czy włożył pan papier do drukarki? – Tak, tak, papier włożyłam. Ale i tak nie działa. No proszę, jestem genialny. Tylko pł...
Nie. Nie mogłam jej słuchać. Jest coś ciekawego tam dalej?
OdpowiedzUsuńTak, jest. Potem się wypowiada m.in. od 4.35 nasz Pan Bibliotekarz ze Zbiorów Specjalnych. ^^
Usuń