Dziennik praktyk

[Z archiwów depresyjnych]
Z dedykacją dla DeJoty, która kilka dni temu polubiła na FB stronę instytucji.

Dzień 1
Proszę zacząć od zapoznania się z instrukcją. BACH! To tylko 900 stron. "Teki z dokumentami należy układać na regałach systemem bibliotecznym: od lewej do prawej." Cóż za geniusz musiał wymyślić coś tak wspaniałego! A dokumenty i tak stoją odwrotnie. No ale po coś mnie tu wezwano, czyż nie tak?

Dzień 2
- Możesz sobie wybrać: zajęcia z dziećmi lub dalsze porządkowanie dokumentów.
Odpalę tylko kombajn i jadę do dzieci.

Dzień 3
- Nie mam co robić, przeczytałam już cały Internet. Masz coś dla mnie? - pada pytanie w kierunku szefowej.
JA MAM!!! Jeszcze 20 teczek z dokumentami.

Dzień 4
- Skocz no z tym do prezydenta.

Dzień 5
Nadal oczekuję na JEDNO zdanie bez wulgaryzmów.
- Wybacz, że tak przy tobie bluzgamy, ale w instytucji kulturalnej inaczej się nie da.
Wiem doskonale, sama bluzgam porankami, gdy tylko pomyślę, że znów muszę tu przyjść.

Dzień 6
Kolejna fala obelg, bluzgów, krytyki i naśmiewania się. A więc to tak wygląda czytanie bloga znajomego. Poważnie rozważam zmianę adresu i rozpoczęcie pisania pod jakimś pseudonimem, który zapewni mi anonimowość. Jakaś Małgorzata Stankiewicz czy coś takiego.

Dzień 7 
Skoro i tak spędzę cały dzień przy biurku to chyba nie zaszkodzi, gdy założę buty, w których lepiej się wygląda niż chodzi. Przecież nie będę w nich biegać po mieście, prawda? Nieprawda! W ramach rozrywki poroznosisz dziś ulotki. Ale to dopiero jak wybije południe, zrobi się 50 stopni w cieniu i będziesz się pocić jak świnia.
Szybko okazało się, że niepotrzebnie martwiłam się parzącym słońcem, gdyż dokładnie za kwadrans dwunasta zaczęło grzmieć. Poopalałam się, popływałam, obeszłam wszystkie knajpy w mieście - wakacje pełną gębą!

Dzień 8
Zagadka! Co zrobić, aby praktykant przygotował niewielkie paczuszki, które można nadać jako list?
Dać na wzór wielką, kilkukilogramową paczkę! Na pewno się domyśli, że ma robić takie same tylko inne.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Zamknąć oczy - opowiadanie konkursowe

Słitaśny blogasek

Z pamiętnika znudzonego informatyka