Posty

Jak Henio nie został(by) polonistą

Obraz
Ostatnio pewien znajomy zapytał mnie, będąc niemal pewnym pozytywnej odpowiedzi, czy nie chciałam studiować filologii polskiej. Nie ma mowy, absolutnie nie brałam czegoś takiego pod uwagę. Powodów jest kilka, a przewodzi im Marcin Świetlicki. Miałam jakieś 15 lat, gdy brałam udział w konkursie Scena Młodych, w którym to między innymi była kategoria literacka: dla prozy i dla poezji. Uroczyste rozdanie nagród rozpoczynał wykład pewnego człowieka (jakiś poeta, artysta, juror), którego nazwiska nie warto pamiętać. Z jego bełkotu wyłapałam, że właśnie obraża wszystkich uczestników, stwierdzając, iż poziom był tak tragiczny, że pierwszego miejsca nawet nie przyznano. Radził zatem młodym poetom przede wszystkim, by nie otwierali wyważonych drzwi, a nadto poczytali sobie nieco współczesnej poezji - Marcina Świetlickiego chociażby. Pamiętam, że to nazwisko (znane mi już wtedy z KOŁA) wyrwało mnie z głębokich rozmyślań "co mi tu, kurka wodna, nie pasuje z tymi drzwiami?" Prze...

W poszukiwaniu inteligentnych form życia

Obraz
Siedzi sobie Henryk na korytarzu i widzi, jak z naprzeciwka nadciąga dziennikarka z lokalnego radia. Myślę sobie: zapewne dzieją się w społeczeństwie ważne rzeczy i chcą poznać opinie studentów - ludzi, którzy winni pewien poziom reprezentować i o byle co się ich nie pyta. Zaczęła szanowna dziennikarka od grupki siedzącej tuż obok mnie. nie, to nie jest dziennikarka - Czy mogę pani zadać pytanie? - Nie. - Wierzy pani w życie na marsie? - zignorowała odpowiedź studentek. Henio zaczął się recholić jak głupi. Dziennikarka uznała to za zachętę i zaczęła przeprowadzać ze mną wywiad. Dowiedziawszy się, iż nie wierzę w życie na Marsie zapytała: - Kogo by pani zaproponowała na człowieka roku? - Siebie. Dziennikarka poszła, nie chciała więcej z Heniem rozmawiać, a przecież Henio udzielił jak najbardziej szczerej i poważnej odpowiedzi. Na zajęciach z hiszpańskiego ćwiczyliśmy... właściwie nie wiem, co to było, ale na pewno coś niezwykle istotnego. Wezwany ...

Lingwistyczne cuda

Obraz
U początków naszej znajomości Kubuś zwykł zwracać się do mnie Gorzka miast Gośka , jako że mam w sobie tyle ciepła i miłości do świata. Ostatnio zwróciłam uwagę na ciekawą rzecz. Otóż w języku hiszpańskim odpowiednikiem imienia Małgorzata jest Margarita , a zdrobnieniem od niego - Marga . Słowo gorzka natomiast to amarga . Widać więc wyraźnie, że polskie gorzka i Gośka pozostają ze sobą w identycznej wręcz relacji jak hiszpańskie amarga i Marga . margaridas po portugalsku to stokrotki, moje ulubione, od lat szczenięcych, kwiatki W języku portugalskim można dokonać podobnego zabiegu, acz tutaj z uwagi na brak formy Marga wyjdzie raczej coś na wzór Małgorzka . (W tym języku popularną formą imienia Margarida jest Guida , co bardzo ładnie odpowiada polskiemu zdrobnieniu.) Małgorzata = Margarida /\ gorzka = amarga => Margarida + amarga = Amargarida W tym momencie pojawia się problem w postaci rodzajników ( o dla rodzaju męskiego i a dla żeńskiego), które w...

Wspomnienia z gimbazy

Obraz
Poniższą notkę dedykuję mej wieloletniej przyjaciółce - Oli-Babie. Twój dzielny rycerz Henryk     Marcin Świetlicki, Świat   Na początku jest moja głowa w moich rękach. Następnie z tego miejsca rozchodzą się koła. Koło stół kwadratowy. Koło pokój. Koło kamienica. Koło ulica. Koło miasto. Koło kraj. I kontynent opasany kołem. Koło półkula. Koło. Koło wszystko. Na samym końcu jest maleńka kropla. Bardzo proszę zwrócić uwagę, iż poniższa analiza (wbrew pozorom) skonstruowana jest poprawnie i realizuje wszelkie elementy zgodnie z zaleceniami nauczyciela. Mamy więc: wprowadzenie: autor, tytuł, rodzaj; konstrukcję, rymy, interpunkcję, części mowy, długość wersów, symbolikę, tytuł, podmiot liryczny, nastrój, interpretację i wnioski, a całość dopełniono elementami biograficznymi. Oli-Baba (lat 15) feat. Henio Trolejbus (lat 15), Dookoła koła Wiersz Marcina Świetlickiego pod tytułem Świat jest wierszem współczesnym i wolnym...

Z korespondencji prywatnej

Obraz
Kochany Mikołaju! Na początku mojego listu pragnę Cię serdecznie pozdrowić i podziękować za piękne prezenty, które otrzymałam od Ciebie w zeszłym roku. Cieszę się, że nadal o mnie pamiętasz. Byłam w tym roku bardzo grzecznym trolejbuskiem. Chodziłam ładnie do szkoły, uczyłam się pilnie, nie opuszczałam lekcji i ładnie odrabiałam wszystkie prace domowe. Nie biłam koleżanek ani kolegów i bawiłam się grzecznie z innymi dziećmi, nikogo nie przezywałam. Pomagałam mamusi w domu, myłam po sobie talerzyki i kubeczki. Wyprowadzałam pieska na spacer, odstawiałam swoje buciki do szafy. Nie spychałam sąsiadów ze schodów, nie strzelałam z procy do kotów, nie odprawiałam czarnych mszy na cmentarzu. Dlatego, Drogi Mikołaju, ośmielam się prosić Cię o prezent. Nie chcę wiele, bo i niewiele mi do szczęścia w życiu potrzeba, ale marzy mi się otrzymać pracę licencjacką na temat działalności bibliograficznej Michała Ambrosa. Pozdrawiam Cię gorąco, Heniutek PS. Załączam własno...

O Trolejbusiku, który chciał się bawić z polonistami

Obraz
Pan Profesor postanowił rozpocząć wykład dotyczący historii druku  od pytania do studentów: - Powiedzcie mi jakie czcionki możemy znaleźć... Oho, coś dla mnie! Henio jeszcze pamięta, jeszcze zna: antykwy, kursywy, szwabachy, fraktury. Co tam? Co tam? Ja powiem! - ...na opakowaniach kosmetyków? -.- Z archiwów Henrykowskich: Rozmowa z Oli-Babą na tematy kobiece. - Pomówmy o podkładach. - Podkład to ja mam pod panelami. Wysilam wszystkie szare komórki, przecież kiedyś jakieś kosmetyki na oczy widziałam. Cóż to tam na nich było napisane? Było logo firmy, skład napisany drobną, na oko sześciopunktową czcionką, antykwą bezszeryfową. O to chodzi? - Leciutkie, zwiewne, z zawijasami, fikuśne, cienkie, esyfloresy - sypią się odpowiedzi w pełni akceptowane przez Profesora. Bbliotekoznawca Henio czuje, że chyba nie zupełnie pasuje do grona polonistów. Pada następne pytanie: - A jaki kolor?   Kontrastujący z tłem, kur... - myśli Henio, który powoli ma d...

Notka, którą piszę jest fałszem.

Obraz
Zagadka: Po co studentom bibliotekoznawstwa dwa lata seminarium licencjackiego? Odpowiedź: Żeby im po roku zmienić promotora. Alleluja, zrobimy studentów w ... Otóż Promotor Pierwszy zostawił nas nie tylko bez słowa uprzedzenia, ale nawet nie zwróciwszy szkicu pierwszego rozdziału pracy Truskaweczki. Dlatego ona zwróciła się na pierwszych zajęciach z prośbą do Promotora Drugiego, aby może zrobił coś w tej sprawie, gdyż zapewne ma kontakt z P. Pierwszym. Oczywiście, obiecał dopomóc. Nadeszły piąte z kolei zajęcia. Truskaweczka przypomina o swojej sprawie. - Tak, tak, ja rozmawiałem - mówi Promotor Drugi. - I, że tak powiem: jest problem. Nie ma pani tego gdzieś zapisanego? - Mam, ale tam błędy... - Uf, to nie ma problemu. Przychodzi Doktor Informatyki do studentów wydziału humanistycznego. I naucza. Pokazuje raz, drugi, piąty. Nie da się ukryć: problemy mamy. Jakie? Liczne. W końcu, po kilku pokazach Doktor nakazuje powtórzenie tego samego zestawu czynności, ale j...