Zombie

Robi się duszno, mój oddech jest coraz słabszy, choć serce bije coraz szybciej. Ze wszystkich stron przytłaczają mnie ciemności i choć nie mogę tego stwierdzić z całą pewnością, delikatne szmery podpowiadają, że ściany się przysuwają. Korytarz zwęża się z każdą chwilą, atmosfera gęstnieje, powolnymi krokami, acz tupiąc niemiłosiernie zbliża się Armagedon. Oczekuję na egzamin ustny z hiszpańskiego.
Jest ze mną Kubuś. Próbuje mnie rozgrzać, wymyśla proste zdania, cobym sobie przetłumaczyła. Nie sprawdzi mnie, bo języka nie zna, ale ćwiczenie dobre i relaksujące. Ogólnie nieźle sobie radziłam.
- Wczoraj zaatakowały mnie Zombie z ostrymi zębami.
- Nie wiem, jak jest ostry - przyznaję szczerze.
- Spicy - pomaga mi Kubuś jak tylko może,  a ja go bezczelnie poprawiam:
- Sharp.
- Ciągnij!

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Zamknąć oczy - opowiadanie konkursowe

Słitaśny blogasek

Z pamiętnika znudzonego informatyka