Krystyna Siesicka
Ta notka powinna była powstać dawno temu, ale o sprawie dowiedziałam się rankiem w dniu wyjazdu i tak odkładałam i odkładałam.
Trzeciego lipca 2015 roku zmarła Krystyna Siesicka – autorka literatury dla młodzieży, której powieści towarzyszyły kilku pokoleniom nastolatek. Uwielbiałam ją, przeczytałam prawie wszystkie jej książki. Chyba dzięki niej w ogóle zaczęłam czytać, ponieważ jako dziecko niechętnie to robiłam. Dopiero w gimnazjum, z pomocą dobrych przyjaciół, odkryłam piękny świat literatury.
![]() |
| Krystyna Siesicka z moją ukochaną książką Wróć, Aleksandrze! |
Zapałka na zakręcie
Pierwszą jej książką, którą przeczytałam była również pierwszą, którą wydała – Zapałka na zakręcie znaleziona na półce Eulalii. Jako że ma otwarte zakończenie, czytelniczki zasypywały Siesicką pytaniem „i co z nimi było dalej?”, co zaowocowało wydaniem w 1999 roku Pejzażu Sentymentalnego. Jest to chyba jedna z najlepszych kontynuacji jakie kiedykolwiek powstały, ponieważ kończy się w dokładnie taki sam niejasny sposób. I to jest piękne, takie jest życie, nie wiadomo, co z nimi będzie dalej. Pobędą razem rok, może dwa, a może dwadzieścia.
Pomiędzy pierwszymi powieściami możemy dostrzec pewne powiązania. Główny bohater jednej książki odgrywa epizod w innej. Wszyscy się znają. Później już nie ma takich zależności, pewnie się postarzeli i poumierali.
Wróć, Aleksandrze!
Przez wiele lat moją ukochaną książką było Wróć, Aleksandrze!, kontynuacja Chwileczkę, Walerio... (też lubię, ale nie podbiła aż tak mojego serca). Czytałam ją tyle razy, że jestem w stanie cytować fragmenty z pamięci. Za każdym razem, gdy pojawia się w tekście karetka, już wiem, co oznacza i za każdym razem powtarzam „nie umieraj, nie umieraj!” i za każdym razem mnie nie słucha i umiera. Bezczelność.
![]() |
| Nigdy nie spotkałam Krystyny Siesickiej, ale jednym z najpiękniejszych prezentów, jakie dostałam była jej książka z autografem i dedykacją specjalnie dla mnie. |
Ogólnie nie pasjonowało mnie życie narkomanów, nie ustawiałam się w bibliotecznej kolejce do Pamiętnika narkomanki, ale Wróć, Aleksandrze! ukazuje problem narkomanii z innej strony. Nie skupia się na tym, jak było fajnie na haju, tylko opisuje, co przeżywają rodzice, siostra, dziewczyna, przyjaciele Aleksandra. On sam rzadko się pojawia.
Bardziej niż treść ujęła mnie w tej książce forma. Ta powieść dopiero powstaje. Jednym z narratorów jest Natan – mąż autorki, która pisze o Aleksandrze. Samą historię narkomana poznajemy przez jego siostrę Walerię oraz narratora trzecioosobowego, który skupia się na Karolce – byłej dziewczynie. Poza tym na kartach jest pełno wszystkiego: notatki, przepisy, listy zakupów, komentarze Natana, odrzucone epizody, rozmowy Natana i jego żony (czy możesz mi znaleźć ten fragment, w którym Waleria mówi do Karolki...), cytaty i mnóstwo zdjęć (w wydaniu Siedmiogrodu, to wielka strata, że w Akapit Press już ich nie ma).
Moja droga Aleksandro!
Kiedyś zastanawiałam się, jak ma na imię główna bohaterka Moja droga Aleksandro!. Prawdę mówiąc, wszystkie książki Siesickiej są podobne, opierają się na podobnym schemacie i dotyczą tych samych problemów. Problemów, które mają wszystkie nastolatki niezależnie od pokolenia. Dlatego Zapałka na zakręcie podobała mi się tak samo jak Eulalii. Moja droga Aleksandro! jest trudniejsze do zrozumienia dla współczesnej młodzieży ze względu na tło historyczne, akcja toczy się w czasie wojny. Nie ma opisów walk, nie jest to powieść historyczna, ani wojenna. Pewna wiedza na temat tych czasów jest jednak niezbędna do zrozumienia drobnych, acz znaczących epizodów. Warto jednak tę wiedzę nabyć i cieszyć się pełnią lektury.
Nie ma sarkazmu, nie ma ironii, nie ma złośliwości – nie ma Henia. Musiałam to jednak napisać. Książki Krystyny Siesickiej były ważną częścią mojego dorastania, chciałam coś o nich opowiedzieć, ponieważ trochę mi przykro, że już więcej nie będzie.
Wideo dotyczy Moja droga Aleksandro!, gdzie jest mowa o piosence o złocistych chryzantemach. Co prawda w pierwszej chwili pomyślałam o innym utworze, ale trochę kultury.


Bez egzaltacji, a jednak wyczuwa się Twój podziw dla Pisarki;
OdpowiedzUsuńpodziękowanie dla Niej za to że pomagała Ci zrozumieć świat , gdy dorastałaś;
żal, że już niczego więcej nie napisze.
Piękny hołd Heniu. Naprawdę piękny
Eulalia