Czy w Lublinie pada?
Byle do egzaminu z hiszpańskiego. Jak już będzie po wszystkim to blog odżyje, ja się rozleniwię, okna się umyją, a pająki wyprowadzą z mojego pokoju. Byle do wakacji. EDIT: Zdałam sobie sprawę, że to zdjęcie wymaga kontekstu. Otóż mój kochany Grubasek rozłożył się na parapecie z wyrazem pyska „pełnia szczęścia”. Miałam ją stamtąd zabrać i zamknąć okno, gdy zacznie padać, coby mi się nie nalało do pokoju. Gdy zaczęło padać, podniosła łebek i pochrząkiwała z niezadowoleniem, jednak nie chciała schodzić z parapetu. Cóż począć, jak ma się miękkie serce? Przykryłam zarówno psa jak i wszystko dookoła ręcznikiem. Jak widać, była zachwycona.