Posty

A Day in the Library

Obraz
Biblioteka to takie przygnębiające miejsce pełne ciemnych zakamarków, zakazanych korytarzy i zakurzonych książek. Czasem ktoś zajrzy do czytelni jak już się doczeka obsługi szanownego szatniarza i po wyminięciu tej najsympatyczniejszej osoby w całym budynku zapuszcza się coraz głębiej w paszczę lwa. Coś mu w środku podpowiada 'uciekaj', a po chwili okazuje się, że to wcale nie było wewnętrzne przesłanie, a mroźne spojrzenie brzydkiej jak noc bibliotekarki z brodą. Podajesz tytuł i rocznik potrzebnego czasopisma.  Spotykasz się ze spojrzeniem pełnym lekceważenia i pogardy, w głosie wyczuwasz agresję, gdy oznajmiają, że trzeba zamówić. Jak śmiesz przychodzić tutaj i prosić o cokolwiek? Grzecznie tłumaczysz, że według opisu w katalogu czasopismo znajduje się w czytelni. Och... A nie wie pan gdzie? Już kiedyś z tego korzystałeś i pamiętasz, że tuż za ladą na samym dole. Udało się, egzemplarz jest twój. Wielka szkoda, że to nie koniec rewelacji. Zamówiłeś też ks...

Meet the Flintstone

Ostatni wpis zainspirował mnie do przybliżenia postaci Flintstone'a. Ze swojego starego bloga, który został mi brutalnie odebrany, ale aboslutnie nie zamierzam z tego powodu zalewać się łzami, nie będę przecież rozpaczać, że mi ukradli 9 lat życia, nie jest mi wcale z tego powodu przykro, nic nie może przecież wiecznie trwać, pogodziłam się z tą stratą w zupełności, wspomnienia nie wywołują absolutnie żadnego kłucia w sercu, nie ma przecież za czym tęsknić... Tak więc wyselekcjonowałam anegdoty, których głównym bohaterem jest Flintstone jak również kilka jego złotych myśli. - Ile Ty masz lat? - spytała go ciotka. - 73. - To ty jeszcze gówniarz jesteś! - Oglądałam taki program, gdzie chłop w ciąży był - opowiadała ciotka. - Urodził się jako kobieta, przeszedł operację, ale tam w środku mu wszystko zostawili. Żona nie może mieć dzieci, to on z brzuchem chodzi. Nie wiem, jak to się skończyło, w lipcu miał rodzić. - No ale czym? - zdziwił się Flintstone. Przywi...

Obieżyświat we wczesnym stadium rozwoju

Obraz
Dzień 1 Flintstone znany jest z tego, iż ma specyficzne poglądy na role kobiet i mężczyzn w społeczeństwie. - Chłopu wierzę, babie nie wierzę. - Baba to choruje i choruje, a chłop po prostu umiera. - Baby to kradną, zawsze im mało. - Dlaczego wszystkie baby to mamuchy? Pani mama na przykład - zwraca się do zdezorientowanej Eulalii, która w odpowiedzi jedynie spojrzała pytająco. - Ma muchy w nosie! - Moja żona pochodzi z gór. Niemcy ich stamtąd przepędzili, więc przyjechali tu, na lubelszczyznę. Jak Niemców już nie było mogli wrócić, ale nie chcieli. Zadomowili się, bo tu taka dobra ziemia, a tam tyle piachu, że zając w okularach chodzi. Wie pani, żona moja to kuzynką pani mamusi jest. - Naprawdę? - pyta szczerze zaskoczona Eulalia. Jak to możliwe, skoro rodzina jednej od pokoleń mieszka tutaj, a druga przybyła dopiero w połowie ubiegłego stulecia? - Obie takie same mamuchy! Flintstone podchodzi dość sceptycznie do choroby swej koleżanki ze szkolnej...

To, że cierpisz na paranoję, wcale nie oznacza, że ONI cię nie obserwują.

Obraz
Jamie King: Najsłynniejsze teorie spiskowe. Zakrzewo 2010. Wakacje wakacjami, ale Heniek i tak dzielnie zasila się w wiedzę. Ostatnimi dniami dowiedział się, że Elvis Presley zabił Kennedy'ego z zazdrości, iż ten stał się pupilkiem mediów. Z tego samego powodu Presley'a zabił John Lennon. Następnie wielki fan Elvisa - Michael Jackson z zemsty zlecił morderstwo Lennona. Przy takiej logice sens miałoby wynalezienie wielkiego fana Lennona, który postanowił odegrać się na Jacksonie. Tak się jednak nie stało, ponieważ, jak wszyscy wiemy, Jackson żyje. Elvis też żyje. Lennon nie żyje. Chapman wcale nie chciał go zabić. On chciał zabić Stephena Kinga, ale stchórzył, więc King zabił Lennona, a Chapmana w to wrobili, ponieważ obaj są tak samo piękni. Odnośnie pisarzy: kto napisał Hamleta , Makbeta , Romeo i Julia ? Na pewno nie Shakespeare, bo ten człowiek nigdy nie istniał. Istniał natomiast Christpher Marlowe i to z pewnością on jest faktycznym autorem dzieł przypisywanyc...

Prawie jak Gordon Ramsay

O tym, że Henio jest wybitnym kucharzem wiedzą wszyscy. - Tyle tego oleju wlać? - Tak, ale do patelni, nie na stół! Opowiadam Padalcowi, jak Eulalia rozplanowała naszą współpracę podczas wyjazdu. - Ona ma się zająć pracami na działce, a ja posiłkami. - Czy Eulalia dobrze to przemyślała? Po powrocie ze spotkania powtarzam te słowa Eulali, po czym słyszę: - Dobrze to przemyślałam, muszę trochę schudnąć.

Cogito ergo sum

Czy ja jestem złośliwa? Ależ skąd! Potraktujmy poniższą notkę bardziej jako badanie naukowe nad fascynującym zjawiskiem. Zjawisko nosi tytuł Jak one się na te studia dostają jak one tak ciężko myślą? i zostało opracowane przeze mnie już dwukrotnie. Oczywiście nic się nie zachowało, ponieważ mój blog został zamknięty. Nie, wcale mi nie jest przykro. Nic a nic. Ani trochę. Nie, nie będę płakać. W tym okresie, tj. w czasie przyjęć na studia lubię odwiedzać uczelniane fora dla kandydatów i podziwiać niezmierzoną, anielską cieprliwość pomagających im w tych strasznych, horrorystycznych chwilach kolegów. Czasem jednak wszystkim opadają ręce. W roku 2010 królowały pytania o teczki (na IRK widniał komunikat, iż proszą o białe sznurowane). ·    Czy może być inna teczka? ·    Czy może być na gumkę? ·    Gdzie można kupić? W roku 2012 temat teczek zaczął się chyba lekko nudzić. ·    Jak mam podpisać teczkę? ·    Sexy kocica. · ...

Zombie

Robi się duszno, mój oddech jest coraz słabszy, choć serce bije coraz szybciej. Ze wszystkich stron przytłaczają mnie ciemności i choć nie mogę tego stwierdzić z całą pewnością, delikatne szmery podpowiadają, że ściany się przysuwają. Korytarz zwęża się z każdą chwilą, atmosfera gęstnieje, powolnymi krokami, acz tupiąc niemiłosiernie zbliża się Armagedon. Oczekuję na egzamin ustny z hiszpańskiego. Jest ze mną Kubuś. Próbuje mnie rozgrzać, wymyśla proste zdania, cobym sobie przetłumaczyła. Nie sprawdzi mnie, bo języka nie zna, ale ćwiczenie dobre i relaksujące. Ogólnie nieźle sobie radziłam. - Wczoraj zaatakowały mnie Zombie z ostrymi zębami. - Nie wiem, jak jest ostry - przyznaję szczerze. - Spicy - pomaga mi Kubuś jak tylko może,  a ja go bezczelnie poprawiam: - Sharp. - Ciągnij!