Posty

Krystyna Siesicka

Obraz
Ta notka powinna była powstać dawno temu, ale o sprawie dowiedziałam się rankiem w dniu wyjazdu i tak odkładałam i odkładałam. Trzeciego lipca 2015 roku zmarła Krystyna Siesicka – autorka literatury dla młodzieży, której powieści towarzyszyły kilku pokoleniom nastolatek. Uwielbiałam ją, przeczytałam prawie wszystkie jej książki. Chyba dzięki niej w ogóle zaczęłam czytać, ponieważ jako dziecko niechętnie to robiłam. Dopiero w gimnazjum, z pomocą dobrych przyjaciół, odkryłam piękny świat literatury. Krystyna Siesicka z moją ukochaną książką Wróć, Aleksandrze! Zapałka na zakręcie Pierwszą jej książką, którą przeczytałam była również pierwszą, którą wydała – Zapałka na zakręcie znaleziona na półce Eulalii. Jako że ma otwarte zakończenie, czytelniczki zasypywały Siesicką pytaniem „i co z nimi było dalej?”, co zaowocowało wydaniem w 1999 roku Pejzażu Sentymentalnego . Jest to chyba jedna z najlepszych kontynuacji jakie kiedykolwiek powstały, ponieważ kończy się w dokładnie taki ...

Dragon Ball WTF

Obraz
O tym, jak istotna jest praca tłumacza przekonało się każde polskie dziecko, które uważa, że główny bohater Dragon Balla nazywa się Songo. Goku to imię, Son to nazwisko, ale w tamtych stronach świata podaje się je odwrotnie niż u nas. I to jest właśnie sedno pracy tłumacza – słówek można nie znać, od tego są słowniki, ale trzeba wiedzieć wszystko inne, wszystko dookoła. No, to wam wytłumaczyłam... Co jakiś czas otchłanie internetów radują nas wiadomościami, że oto w przygotowaniu kolejna seria naszego ukochanego serialu z dzieciństwa. Są nawet plakaty, trailery, daty premiery, wszyscy czekają niecierpliwie i oto nadchodzi! Koniec świata z 2012 roku... Dlatego nie ma większego zaskoczenia niż prawdziwy powrót do dzieciństwa. Mieliśmy na przykład Dragon Ball Kai w latach 2009-2011, czyli taką odrestaurowaną wersję Dragon Ball Z . Składa się ze znacznie mniejszej liczby odcinków, więc jest zdecydowanie lepsza od oryginału, głównie dlatego, że ucięto ostatnią sagę i całość kończy ...

Językowe rewolucje

Obraz
Dawno, dawno temu nagrałam filmik z Mądrym Misiem, którego obecnie – jak każda osoba patrząca na swoje przeszłe dokonania – bardzo się wstydzę i chętnie bym go usunęła. Dlatego nie podam linku, tylko opiszę fragment. Mądry Miś czytał książkę z dziewiętnastego wieku o najpowszechniejszych błędach językowych i był nieco skonsternowany, gdy natrafił na słowo wziąść – nie jako przykład błędu, tylko normalne słowo użyte w tekście. Błędy popełnialiśmy zawsze i będziemy je popełniać nadal, ponieważ nie dość, że nasz piękny ojczysty język jest nie do ogarnięcia, to również jest żywy, rozwija się, zmienia, ustalane są nowe normy, wydawane nowe słowniki, więc argument „dobrze mówię, bo tak mnie w szkole uczyli” można sobie wsadzić. Sam fakt, że odnajdujemy w literaturze sprzed wielu, wielu lat formy słów, które dzisiaj uznawane są za niepoprawne, nie oznacza, że kiedykolwiek były poprawne. Po prostu nie było internautów, którzy by szybko wychwycili błąd i zlinczowali autora. Profesor Bań...

Drogi Pamiętniczku!

Obraz
Pisaliście kiedyś pamiętnik? Ja zapisałam pięć zeszytów. Zaczęłam, gdy miałam jedenaście lat, skończyłam niedługo po osiągnięciu pełnoletniości. Byłoby co czytać, gdybym tak nie bazgroliła. Najwyraźniejsze są pierwsze wpisy, jeszcze z czasów szkoły podstawowej. Wypadałoby w tej chwili dodać, że pełne błędów językowych i ortograficznych, ale tak naprawdę znalazłam tylko jeden: acha . Eulalia jak była w ciąży czytała chyba Słownik poprawnej polszczyzny . Kilka lat później moja przyjaciółka przyznała, że w mojej obecności pilnowała tego, jak się wyrażała. Wulgaryzmy i przekleństwa w ogóle mi nie przeszkadzały, ale błędy innych zawsze poprawiałam oraz dostawałam białej gorączki, słysząc takie paskudztwa jak psiapsiółka czy brejdak . Ciekawy wpis znalazłam pod datą 21 XII 2002 roku. Jak łatwo obliczyć, miałam jedenaście lat. Napisałam, że przyjaciółka (ta, co wyżej) wysłała mi dwa SMS-y. W jednym pytała, co słychać, a w drugim ponaglała, żebym jej odpisała. Ja tego jednak nie zrob...

Go Go Power Rangers!

Obraz
Tym razem wideło towarzyszące notce na początku. Włączcie, podgłośnijcie i jedziemy! Amerykański serial Mighty Morphin Power Rangers , którego emisję rozpoczęto w 1993 roku, wzorował się na japońskim Kyōryū Sentai Zyuranger . Mało tego, że się wzorował. Wszystkie sceny, w których nasi bohaterowie pojawiają w strojach zasłaniających ich od stóp do głów, pochodzą bezpośrednio z oryginalnej wersji, z szesnastego sezonu. Widać wyraźnie, jak nagle zmienia się otoczenie, w którym walczą oraz jakość nagrania. Nie wspomnę już o Ricie, za którą nie podstawiono amerykańskiej aktorki, a jedynie dograno głos. Dlaczego? Pewnie dlatego, że otaczają ją potwory, które nie mają ust, tylko kłapią dziobami, więc dubbing wystarczy i nie opłacało się nagrywać całych scen z powodu jednej aktorki. Tak, budżet na początku był naprawdę niewielki. Na nakręcenie filmu mieli nagle tyle pieniędzy, że nie wiedzieli, co z nimi zrobić i wymyślono kilka drogich, ale niczego nie wnoszących scen, np. skakani...

Mniej ziemniaków, więcej jarzyn 2

Obraz
  W komentarzu do pierwszej części Tigram napisała: Dodaj, że dobrze ćwiczyć boso, bo to zdrowo, ale lepiej w obuwiu by nie obciążać stawów. Warte uwagi jest także stwierdzenie, że ćwiczyć można nawet w domu, jeśli nie stać nas na siłownię, ale najgorzej jest ćwiczyć w domu, bo nikt nam nie skoryguje błędnie wykonywanych ćwiczeń, co może doprowadzić do nieszczęścia i problemów ze zdrowiem. Odpowiedziałam: Jak już napisałam to znalazłam w gazecie artykuł, w którym dietetyk radzi odstawić produkty z mąki pszennej, mięso i wędliny, żółty ser, kawę, herbatę, słodycze i sztuczne dodatki. Tę notkę można by pisać bez końca. No to jadę dalej walcem. Cukier, nasz wróg. Cukier czai się wszędzie, nawet w pieczywie. Kajzerka-morderca! Lepiej zastąpić pieczywo waflami ryżowymi. Jednak są one produktem wysokoprzetworzonym, o wysokim IG, spowalniają metabolizm, powodują odkładanie się tkanki tłuszczowej, więc poleca się zamiast nich pieczywo chrupkie. Trzeba jednak pamiętać, że ma n...

Lodzio Miodzio

Obraz
Wiedziałam, że nie będzie Internetu. Wiedziałam, że nie będzie ciepłej wody. Wiedziałam, że nie będzie łazienki. Wiedziałam, że nie będzie lodówki. Wiedziałam, że nie będzie telewizji. Ale żeby radia nie było?! Okazało się, że raptem kilka...dziesiąt kilometrów poza Lublinem nie da się złapać mojej ulubionej stacji. Nie będzie disco polo, za horyzontem nie będzie lodzio miodzio. Dałam szansę dużej, poważnej stacji nadającej lepszą muzykę, z wyższej półki. Najpierw zostałam uraczona solidną dawką reklam: o rzygających dzieciach, o psie z biegunką i o maści na hemoroidy. Następnie zapowiedziano jakiś młody polski talent, który brzmiał tak samo jak tysiące podobnych „talentów” śpiewających o trójkątach i kwadratach, źle akcentując wyrazy, bo im tekst nie pasuje do rytmu. Słuchałam tekstu tego przeboju lata, ręce mi opadały coraz niżej, jednak gdy usłyszałam suche łzy w morzu łez to mnie szlag trafił i wyłączyłam radio. Za wysoka dla mnie ta półka, sama sobie pośpiewam. Popłynę biał...